Najważniejsze sprawy

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Najważniejsze sprawy

Występują: Moher i Leming.

Leming – No, najważniejsze sprawy dało się załatwić przed ewentualną zmianą rządu.
Moher – Niech zgadnę, masz na myśli in vitro i zmianę płci?
Leming – Pewnie, i nie mów mi, że są ważniejsze sprawy jak głodne dzieci, czy przemysł, albo takie tam.
Moher – Teraz na „zrobienie sobie dziecka” stać będzie nie tylko bogatych. Wszyscy zrzucimy się na takie zachcianki.
Leming – Przecież kraj się wyludnia, trzeba więc dbać o dzieci, nawet te jeszcze nie narodzone, czyż nie?
Moher – Okazuje się, że każdego kota da się odwrócić ogonem.
Leming – Albo zmiana płci. PiS nigdy by takiego nowoczesnego prawa nie wprowadził.
Moher – Ciekawe ile osób z niego skorzysta. Może ty?
Leming – Dlaczego zaraz ja?
Moher – Mogłabyś przestać spłacać kredyt.
Leming – Jak to?
Moher – Proste. Pójdziesz do lekarza i powiesz, że czujesz się mężczyzną.
Leming – Dwóch lekarzy musi to dać na piśmie.
Moher – To pójdziesz do dwóch. Na tej podstawie sędzia nie może odmówić ci zmiany dokumentu. A taki facet, którym się staniesz żadnego kredytu nie zaciągał przecież.
Leming – Nie pomyślałam o tym. Ale jak jednak mnie złapią?
Moher – To pójdziesz na odsiadkę do męskiego więzienia. Kiedy współskazani to odkryją, mogą mieć niezłą frajdę.

KURTYNA

Zegar Balcerowicza 30/2015 (213)

Podatki to mają do siebie, że nadmiernie wyśrubowane przestają być ściągalne. Nie trzeba być wybitnym ekonomistą, żeby umieć przewidzieć co się stanie z akcyzą na alkohol i papierosy, gdy się ją podniesie zbyt wysoko. Ani alkoholicy, ani palacze nie zerwą z nałogiem. Jedynie wzrośnie szara strefa, a przemytnicy zaczną zbierać złote żniwa. Państwo niby to stoi na straży porządku, ale czyni to w sposób groteskowy. Oto przykład. Na skutek skarg mieszkańców, jednemu ze sklepów monopolowych na Ochocie odebrano licencję. I co? Nic! Nadal sprzedaje alkohol 24 godziny na dobę, z tą tylko różnicą, że jest to alkohol zarekwirowany przez policję i oddany sklepowi w depozyt. Absurd? Raczej działanie z premedytacją.
Rząd PO&PSL dawno pożegnał się z myślą, że podatki mają wystarczyć na utrzymanie państwa. Rząd się żywi zaciąganymi za granicą długami i im są one większe, tym bankierzy szczęśliwsi i oto wyłącznie chodzi.
Równie celowe, zdaje się być umieszczenie w samym centrum Warszawy zegara odliczającego dług publiczny. Czemu ma to służyć? Może jest to prowokacja żebyśmy pewnego dnia wyszli na ulicę i zrobili rewolucję? Raczej całkiem inne cele przyświecały twórcom tej instalacji. Po pierwsze powinniśmy się przyzwyczaić do myśli, że jesteśmy dłużnikami-niewolnikami i uznać to za stan normalny. Takie spektakularne odlicza-nie długu może też być gigantycznym listkiem figowym dla samego Balcerowicza. Według jego przecież planu Polska wyprzedała za bezcen wszystko co miała, a jej obywatele nawet sobie za to nie pożyli, tak jak Grecy. Teraz próbuje on wrócić do polityki z grupą innych znakomitych sprzedawców. Zaprzyjaźnione media próbują nam wmawiać, że Polacy już pokochali nową partię. Miejmy się na baczności.

Wstydliwe przedmioty 29/2015 (212)

Pamiętamy jak Komorowski wzbraniał się przed przyjęciem plakietki z logo jego partii. Ten wstydliwy przedmiot podrzucił czym prędzej Olejnik, a ona, nie mając już komu podłożyć gorącego kartofla, odstawiła go na podłogę. Ostatnio znowu mieliśmy do czynienia z przedmiotem najwyraźniej upokarzającym jego właściciela. Na konferencji prasowej reporterka TVN usiłowała ukryć logo reprezentowanej przez siebie firmy. Czytelnik sam oceni, czy było się czego wstydzić.
Ale można też przecież brać przykład z pani premier, która żadnej kompromitacji się nie lęka. Zagląda ludziom do talerzy, wącha kotleciki, częstuje lodami wcześniej ukręconymi i w ogóle odgrywa rolę dobrej przedszkolanki, w nadziei, że naród zinfantylniał wystarczająco, żeby to łyknąć. Wymądrza się na temat długów, jakby to co mówiła miało tylko dotyczyć Grecji, a Polska podlegała jakimś całkiem innym prawom ekonomii. Najwyraźniej nie ma bladego pojęcia o czym mówi i nie jest tym ani trochę zażenowana.
Gdyby jednak ktoś sądził, że straszenie PiS-em przestało już obowiązywać, to jest w błędzie. W jednej z wielu zaprzyjaźnionych z rządem stacji telewizyjnych zaproszono jakiegoś mniej znanego eksperta, który pozwolił sobie zauważyć śmieszność pani premier wystrojonej w szpilki na plaży i wciskającej banały. W tym momencie gospodarz programu wkroczył do akcji i upomniał gościa, że nie spodziewał się po nim takiej pro-pisowskiej postawy.
Jak widać, wstydzić się popierania PO można, ale po cichu, w zaciszu domowym. Krytyka rządu jest nadal niedopuszczalna. PRL-bis tak już ma.

Super ustawka 28/2015 (211)

   Kiedy PO straszyło PiS-em, to zdawać się mogło, że to jedyny program na jaki Platformę stać. Pewnie tak było i jest nadal, ale czy to tylko strachy na lachy? Oni naprawdę mają czego się bać. Afera goni aferę i zamiatanie ich pod dywan zaczęło grozić tym, że kiedyś wreszcie dywan okaże się za mały. Trzeba było znaleźć drogę ewakuacyjną.
Najpierw miękki lądowanie zapewnił sobie Tusk. Niemcom oddał wszystko, czego zapragnęli, od Francuzów „kupił” śmigłowce, nawet premierowi Wielkiej Brytanii opylił socjal Polaków. Na swojego następcę mianował wyjątkową niezgułę, jakby chciał nam uświadomić, że kłamać też nie każdy potrafi. Co do „głowy państwa” można mieć wątpliwości, czy prezentowany bęcwalizm był w stu procentach autentyczny. W każdym razie posłużył do następnego kroku w pożądanym kierunku.
Gwoździem programu miękkiego lądowania stała się „afera taśmowa”. Wszyscy ministrowie, prezesi spółek skarbu państwa, banków i co ważniejsi gangsterzy powiązani z rządami PO latali do restauracji Sowa i przyjaciele na spowiedź. Kiedy taśmy były gotowe, pakiet kontrolny podarowano zaprzyjaźnionej redakcji, odstawiając cyrk, że niby służby chcą je odebrać, nie dopuścić do opublikowania. Po co cały ten pic na wodę? A no, żeby wmówić nam, że jedynymi przestępcami są kelnerzy nielegalnie nagrywający gangsterów, którzy przyznawali przecież tylko to, o czym od dawna wiedzieliśmy, że państwo istnieje już tylko teoretycznie.
Finał wieńczy dzieło. Teraz wystarczyło już tylko zatwierdzić prawo, że nielegalnie zdobyte materiały nie mogą być dowodem w sprawie. W ten sposób za wszystkie przestępstwa, których dopuścili się rządzący, a do których się przyznali na nielegalnie nagranych taśmach, ujdą im na sucho. Oto na czym polega super przekręt!

Zmiana ubarwienia 27/2015 (210)

Kiedyś Holender marzył, żeby jego syn ożenił się z Holenderką. Później marzył już, żeby jego syn ożenił się z białą kobietą. Teraz marzy, by jego syn ożenił się z kobietą. Oto na czym polega „idea postępu”.
Warto więc może zadać pytanie co rządzi światem: pieniądz czy ideologia? A może obydwa te czynniki, to tylko oręż w walce o dominację? Przyjmując takie założenie, jasno widać kto wygrywa, a kto przegrywa kolejne rundy. Po napaści Putina na Ukrainę Obama zastosował broń w postaci finansowego nacisku. Nałożenie sankcji ekonomicznych na Rosję, a zwłaszcza obniżenie ceny ropy było wygraną Obamy, co widać gołym okiem.
Rewanżu natomiast gołym okiem stwierdzić się nie da, bo przyszedł wcale nie z zewnątrz, a zadziałała piąta kolumna wewnątrz Stanów. Zmuszenie Amerykanów do uznania dewiacji seksualnych za normę jest wielkim zwycięstwem Putina, tym większym że nawet sam wróg nie uświadamia sobie własnej porażki.
Wmawianie ludziom, że wszyscy są równi, ale proletariat równiejszy zostało wystarczająco skompromitowane i wydawało się, że nie ma powrotu do tak skonstruowanej ideologii. A tu masz! Okazuje się, że co prawda wszyscy mamy takie same prawa, ale zboczeńcy są grupą uprzywilejowaną.
Czerwonego sztandaru nie udało się powiesić na Białym Domu, wystarczyło go jednak podkolorować wszystkimi barwami tęczy i efekt osiągnięty.