W PRL-u żartowano, że milicjanci dlatego chodzą we dwóch, bo jeden umie czytać, a drugi pisać. Historia lubi się powtarzać. Otrzymuję korespondencję od pewnego pana, którego trudno jednoznacznie zaliczyć do piszących i czytających. Przysyła mi swoje wywody naszpikowane taką ilością literówek, że czytanie tego wymaga samozaparcia. Autor czytać może umie, ale najwyraźniej nie lubi, zwłaszcza własnych tekstów.
Innym sposobem zniechęcania potencjalnego odbiorcy do tego, żeby się nie zapoznał z proponowaną mu treścią, jest długość wywodu. W internetowym tytule bywa zawarte pytanie, na które chciałoby się znać jednoznaczną odpowiedź. Ale autor nie jest zainteresowany odpowiedzią, a jedynie długim ględzeniem o niczym.
A’ propos pisania, to inny korespondent zadał mi pytanie: dlaczego piszę? Wstyd się przyznać, ale nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Sienkiewicz pisał dla pokrzepienia serc, podobnie jak jemu współcześni, nasi, wielcy poeci. Literatura piękna, w tym powieści i opowiadania dostarczały rozrywki czytelnikom i apanaży ich twórcom. Czy nadal tak jest? Tego nie wiem. Czego czytelnicy szukają w książkach? Warto zadać sobie takie pytania, zanim człowiek usiądzie do pisania kolejnej powieści.
Mam dla Państwa pewną propozycję. Zamierzam dołączać do cotygodniowego felietonu krótki rozdział nowej opowieści. Chętnie wezmę pod uwagę Państwa uwagi, a nawet zapraszam do współautorstwa. Odcinki tej nowej, sensacyjnej opowieści otrzymają tylko ci z Państwa, którzy wyrażą zgodę.
Równouprawnienie
‒ Podobno nowy niemiecki kanclerz udzielił wywiadu zaprzyjaźnionej z koalicję 13 grudnia stacji telewizyjnej.
‒ I co powiedział? – spytał DUCH CZASU.
‒ Sam zobacz – Małgorzata wskazała tekst w komputerze.
‒ Czy to prawda, że jest planowany trzydniowy tydzień pracy? ‒ Spytała dziennikarka.
‒ Tak. Dość z dyskryminacją. Chrześcijanie odpoczywają w niedziele, żydzi w soboty, muzułmanie w piątki. Najwyższy czas przestać dyskryminować mniejszości seksualne i ustanowić czwartki wolne od pracy.
‒ Fabryki nie pobankrutują?
‒ Tych produkujących podzespoły dla niemieckich produktów, to nie dotyczy.
‒ A kogo dotyczy konkretnie?
‒ No… przynajmniej pracowników handlu.
‒ Niemcy to zaakceptują?
‒ To będzie dyrektywa unijna przeznaczona wyłącznie dla Polaków. Wprowadzenie jej w życie, pozostawimy premierowi Tuskowi. On jest w tym wyjątkowo skuteczny.
Kalinka 1/2026(755)
TVP w likwidacji wraca do klasyki, tej PRL-owskiej. Kalinka, taka modna za Stalinka, doczekała się kolejnej wersji. Publiczność zgromadzona w studio nie kryła zachwytu. Co prawda, przekaz dnia każe chwilowo potępiać Związek Radziecki Putina, ale jemu samemu, jako mas-mordercy daleko jeszcze do Stalina. Może, co najwyżej podziwiać mistrza i wcale się z tym podziwem nie kryje.
Kultura kwitnie w TVP mimo, a może dzięki jej likwidacji. Prócz komunistycznych resentymentów sprzyja też nowym talentom. Oto właśnie objawił się nowy geniusz i choć cymbalistów było wielu, to tylko jeden taki cymbał zagrał kolędę. Może chwilowo znudziło mu się zarządzanie państwem w stanie upadłości i rozliczanie zbrodni niepopełnionych przez oponentów politycznych.
A tymczasem czujna władza ludowa wykryła kolejny „faszystowski spisek”. W pewnej szkole ktoś na tablicy napisał: TU SKurwiel bosy podziela losy obieraczy kartofli i siorbaczy ŻURKA.
Kto to napisał? Uczniowie twierdzą, że sztuczna inteligencja. Minister Niesprawiedliwości i Neo-Prokurator zarazem, w to nie wierzy. Jako niewierzący, żadnej inteligencji nie ufa, bo wie, że każdą da się przecież oszwabić, co próbuje udowadniać każdego dnia.
Duch biznesu
‒ Szefie, na tym zarobimy krocie – Julek wysypał na biurko kulki przypominające kozie bobki.
‒ Co to takiego, sztuczny nawóz?
‒ Lepiej. Te kulki utrzymują wilgoć w doniczce z rośliną nawet miesiąc!
‒ Czyli można wyjechać na urlop, bez konieczności zostawiani kluczy od mieszkania sąsiadowi?
‒ Dokładnie.
‒ Trzeba tylko namówić sklepy ogrodnicze, żeby chciały to wciskać klientom – szef, swoim zwyczajem, był sceptyczny.
‒ Będą chciały i to bardzo!
‒ Z powodu…?
‒ Produkt ma ukrytą wadę dla jednych, a zaletę dla innych, zależy jak na to spojrzeć.
‒ Mów jaśniej.
‒ Rośliny nie potrzebują wody, bo właśnie zdychają. Klient przyjdzie ponownie, kupić następne doniczki z pięknymi roślinami.
‒ Nie skażone, jak mniemam, genialnym preparatem?
‒ Właśnie, do czasu przesadzenia w nową, większą doniczkę z naszym preparatem. Takie perpetuum mobile biznesu.
Nowy Rok 50/2025(754)
Drodzy Czytelnicy, przyjmijcie życzenia wszelkiej pomyślności w nadchodzącym nowym 2026 roku.
Pamiętajmy jednak, że najlepsze nawet życzenia nie wystarczą, póki dajemy się wodzić za nos przechwalającemu się Szwabowi tym, że nikt go w Unii nie oszwabi. Racja, nie o niego chodzi, tylko o jego pośrednictwo w oszwabianiu na potęgę nas – Polaków.
Brukselka cwana i nieudolna zarazem, dostarcza nam niechcianych nachodźców, rujnuje naszą produkcję rolną, przemysł i praktycznie niszczy wszystko, czego się dotknie. Czas wreszcie powiedzieć: DOŚĆ! Im prędzej opuścimy ten kołchoz, tym więcej uratujemy. Nie dawajmy się oszwabiać zielonej brukselce.
Niech ta idea towarzyszy nam od początku nowego 2026 roku.