To najczęściej zadawane przez reporterów wszelakiej maści pytanie osobom, które nic nie mają do powiedzenia. A odpowiedzenie na nie jest najprostszym sposobem, żeby zostać gwiazdą telewizyjną. Ostatnio przekonali się o tym sołtysi idioci, którzy zadłużyli swoje gminy na sumy, których praprawnuki mieszkańców będą jeszcze spłacały. Co czują mieszkańcy tych gmin? Bezsilność, czy może przeciwnie – dumę, że ich sołtysa pokazano w telewizji? Jeśli tak, to ma on zapewnioną następną kadencję niezależnie od tego, czy okręgi wyborcze będą jedno czy wielomandatowe.
Uściślijmy jednak to pytanie. Co czujecie, gdy ktoś się wygłupia? Rechot na wielotysięcznej widowni, pożal się Boże, kabaretów sugeruje rozbawienie. Ale jaka była reakcja, gdy wygłupiał się prezydent i nadal wygłupia się premier? Kłamliwa koparka, zanim została premierzycą skończyła medycynę i leczyła ludzi. Przygłupawy rząd, to przy tej koalicji raczej standard, ale zdobycie dyplomu lekarza, dość jednak prestiżowego, przez osobę tak nierozgarniętą jest z lekka niesamowite.
Bywa i tak, że od samych pytań włos się na głowie jeży. W poprzednim felietonie wspomniałam o muzułmańskim zabójcy żony. Oto komentarz: Czy tenże serbski muzułmanin na siłę zaciągnął biedną Polkę do ślubu. W/g jakiego obrządku był ten ślub? Co przewiniła? Każdy powód jest dobry by „przywalić”! Najwyraźniej ten czytelnik uważa, że ślub według muzułmańskiego obrządku byłby wystarczającym powodem zabicia nieposłusznej żony.
Co czuję czytając takie komentarze? Szok i przerażenie! Oto co po-trafi wredna propaganda tak zwanej tolerancji zrobić z ludźmi!
Hodowla niewolników
Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Hodowla niewolników
Występują: Fritz i Wańka.
Wańka – Jarzysz o co tak naprawdę chodzi w tym in vitro?
Fritz – No przecież to jasne.
Wańka – Żeby pedały mogły sobie kupować dzieci?
Fritz – Nie tylko o to. Te dzieci będą chore od samego urodzenia.
Wańka – W takim razie, na dawców też się nie będą nadawały.
Fritz – Ale do leczenia jak najbardziej. Zamiast „polskich obozów koncentracyjnych” powstaną polskie laboratoria, w których będzie można poeksperymentować, jak za dawnych, dobrych czasów.
Wańka – Ej, coś mi się zdaje, że nie ogarniasz sprawy kompleksowo.
Fritz – A ty ogarniasz?
Wańka – My, wychowankowie Lenina mamy to we krwi. „Zboczeńcy wszystkich krajów łączcie się”!
Fritz – Co ma piernik do wiatraka?
Wańka – Jak to co? Nie widzisz związku? Zaczynamy od in vitro. Te dzieciaki z wadami wrodzonymi władzy nie zagrożą, podobnie jak dzieci wychowywane przez pedałów.
Fritz – Mówi się przez rodziców jednopłciowych.
Wańka – Nazywaj sobie ich jak chcesz. Liczy się efekt.
Fritz – No właśnie, tych z normalnych rodzin stale będzie więcej.
Wańka – Co znaczy z normalnych? Dbamy przecież, żeby alkohol był dostępny 24 godziny na dobę wszędzie gdzie to tylko możliwe. Gdyby istniały takie placówki nierentowne, to warto by je nawet dofinansować.
Fritz – Resztę zrobią dopalacze.
Wańka – Trzeba też docenić wychowanie seksualne poczynając od koły-ski i żadne wykształciuchy nam w tym nie przeszkodzą.
Fritz – Ci wykształceni, z dużych miast już powyjeżdżali. Ale co z tymi patologicznymi rodzinami?
Wańka – Jeśli masz na myśli dzieciaki z patologicznych rodzin, to oczywiście należy je zostawić tam gdzie są.
Fritz – Przejęzyczyłem się miałem oczywiście na myśli rodziny niepatologiczne.
Wańka – A, to jest akurat najprostsze. Zaczynamy od anonimowego zgłoszenia, że dzieci są zaniedbane. Następnie rolą kuratora jest znalezienie jakiegoś pretekstu. Tu wystarczy byle co, że dziecko ma kota, albo matka katar.
Fritz – Rozumiem, że sądy są poinstruowane co mają robić.
Wańka – Jasne. Zabierają dzieciaki i umieszczają w domach dziecka jak najdalej od miejsca zamieszkania. Wkurzonym rodzicom, którym odebrano dzieci puszczają nerwy i sąd ma niezbity dowód na „agresję w rodzinie”.
KURTYNA
Multikulti 31/2015 (214)
Pewien serbski muzułmanin zadźgał nożem polską żonę, bo była mu nieposłuszna. Teraz grozi mu długoletnie więzienie, a może nawet dożywocie na koszt polskiego podatnika. A przecież zrobił tylko to, co wyznawca Allacha zrobić musiał, broniąc honoru prawdziwego muzułmanina. Powinniśmy mu okazać wyrozumiałość i wdzięczność, że nie wysadził w powietrze całej kamienicy. Zabicie tylu niewiernych byłoby mu przecież wynagrodzone w niebiosach. Znając nasz wymiar sprawiedliwości, weźmie on zapewne pod uwagę tę powściągliwość jako okoliczność łagodzącą.
Z całą natomiast surowością ukaże zapewne kobietę, która ośmieliła się podrzucić świńskie łby do warszawskiego meczetu. Zawiedziona miłość może być okolicznością łagodzącą, ale wyłącznie w odniesieniu do posłanki PO przystającej na korupcję, natomiast każda przeciętna Polka powinna afronty ze strony muzułmanów przyjmować ze zrozumieniem. Jeśli Arab zapewnia o swojej dozgonnej miłości, to ma zapewne na myśli zgon obiektu pożądania. Znowu i tym razem zawiedziona w uczuciach kobieta powinna okazać nie tylko zrozumienie, ale i wdzięczność. Arabski rozwód polega na tym, że mąż oświadcza, że już żony nie chce i wypędza ją z domu tak jak stoi.
My Polacy, stosunkowo niedawno przerabialiśmy wciskanie nam nowej obyczajowości. W 1945 r. Armia Czerwona niosła nam „nową kulturę”. Zawszeni sowieccy żołdacy z ironią przyjmowali cywilizację zachodnią. – Ot, kultura – mawiali – przecież oni nawet odwszalni nie znają!
Najważniejsze sprawy
Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Najważniejsze sprawy
Występują: Moher i Leming.
Leming – No, najważniejsze sprawy dało się załatwić przed ewentualną zmianą rządu.
Moher – Niech zgadnę, masz na myśli in vitro i zmianę płci?
Leming – Pewnie, i nie mów mi, że są ważniejsze sprawy jak głodne dzieci, czy przemysł, albo takie tam.
Moher – Teraz na „zrobienie sobie dziecka” stać będzie nie tylko bogatych. Wszyscy zrzucimy się na takie zachcianki.
Leming – Przecież kraj się wyludnia, trzeba więc dbać o dzieci, nawet te jeszcze nie narodzone, czyż nie?
Moher – Okazuje się, że każdego kota da się odwrócić ogonem.
Leming – Albo zmiana płci. PiS nigdy by takiego nowoczesnego prawa nie wprowadził.
Moher – Ciekawe ile osób z niego skorzysta. Może ty?
Leming – Dlaczego zaraz ja?
Moher – Mogłabyś przestać spłacać kredyt.
Leming – Jak to?
Moher – Proste. Pójdziesz do lekarza i powiesz, że czujesz się mężczyzną.
Leming – Dwóch lekarzy musi to dać na piśmie.
Moher – To pójdziesz do dwóch. Na tej podstawie sędzia nie może odmówić ci zmiany dokumentu. A taki facet, którym się staniesz żadnego kredytu nie zaciągał przecież.
Leming – Nie pomyślałam o tym. Ale jak jednak mnie złapią?
Moher – To pójdziesz na odsiadkę do męskiego więzienia. Kiedy współskazani to odkryją, mogą mieć niezłą frajdę.
KURTYNA
Zegar Balcerowicza 30/2015 (213)
Podatki to mają do siebie, że nadmiernie wyśrubowane przestają być ściągalne. Nie trzeba być wybitnym ekonomistą, żeby umieć przewidzieć co się stanie z akcyzą na alkohol i papierosy, gdy się ją podniesie zbyt wysoko. Ani alkoholicy, ani palacze nie zerwą z nałogiem. Jedynie wzrośnie szara strefa, a przemytnicy zaczną zbierać złote żniwa. Państwo niby to stoi na straży porządku, ale czyni to w sposób groteskowy. Oto przykład. Na skutek skarg mieszkańców, jednemu ze sklepów monopolowych na Ochocie odebrano licencję. I co? Nic! Nadal sprzedaje alkohol 24 godziny na dobę, z tą tylko różnicą, że jest to alkohol zarekwirowany przez policję i oddany sklepowi w depozyt. Absurd? Raczej działanie z premedytacją.
Rząd PO&PSL dawno pożegnał się z myślą, że podatki mają wystarczyć na utrzymanie państwa. Rząd się żywi zaciąganymi za granicą długami i im są one większe, tym bankierzy szczęśliwsi i oto wyłącznie chodzi.
Równie celowe, zdaje się być umieszczenie w samym centrum Warszawy zegara odliczającego dług publiczny. Czemu ma to służyć? Może jest to prowokacja żebyśmy pewnego dnia wyszli na ulicę i zrobili rewolucję? Raczej całkiem inne cele przyświecały twórcom tej instalacji. Po pierwsze powinniśmy się przyzwyczaić do myśli, że jesteśmy dłużnikami-niewolnikami i uznać to za stan normalny. Takie spektakularne odlicza-nie długu może też być gigantycznym listkiem figowym dla samego Balcerowicza. Według jego przecież planu Polska wyprzedała za bezcen wszystko co miała, a jej obywatele nawet sobie za to nie pożyli, tak jak Grecy. Teraz próbuje on wrócić do polityki z grupą innych znakomitych sprzedawców. Zaprzyjaźnione media próbują nam wmawiać, że Polacy już pokochali nową partię. Miejmy się na baczności.