Po uroczystościach 11 listopada, czyli Dniu Niepodległości mogliśmy się poczuć dumni, że jesteśmy Polakami. Nasz prezydent Karol Nawrocki upewnił nas, że jesteśmy u siebie i powinniśmy robić to, co dla naszego kraju jest ważne, nie oglądając się na wrogów za wschodnią i zachodnią granicą.
Na miejscu honorowym zabrakło naczelnego folksdojcza kraju. Trzeba zrozumieć, że akurat w tym dniu poczuł się pewnie bardziej obywatelem Wolnego Miasta Gdańsk, a może Generalnej Guberni.
I bardzo dobrze. Tylko o czym, albo raczej o kim tu pisać? Satyra bez błazna blednie. Cóż za pustka – dzień bez Tuska!