Archiwum kategorii: Teatrzyk Zielony Śledź

Prokreacja edukacji

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

 Prokreacja edukacji

 

Występują: Wańka, Fritz i Lobbysta.

 

Fritz – Mamy gościa.

Lobbysta – Nie przeszkadzam?

Wańka – Trochę. Radzimy właśnie w poważnej sprawie.

Lobbysta – Ale ja właśnie w bardzo ważnej sprawie. Po wyjeździe Oskara nie ma w tym kraju z kim rozmawiać.

Fritz – Bez przesady. On też ważnych decyzji sam nie podejmował.

Lobbysta – Wiem. Tyle że dzieje się niesprawiedliwość, której trzeba natychmiast zaradzić.

Wańka – A konkretnie?

Lobbysta – Brak równości w dostępie do edukacji.

Fritz – I to ma być ważna sprawa?

Lobbysta – Oczywiście! Przemysł pornograficzny wychowuje sobie klientów już od przedszkola, spirytusowy właściwie reklamy nie potrzebuje. A co z edukacją anty-narkotyczną?

Wańka – Przecież narkotyki są w zasadzie zakazane.

Lobbysta – Właśnie! Dlatego trzeba dzieci uczyć jak się z nimi obchodzić. Można by wprowadzić lekcje poglądowe na temat.

Fritz – Z tego co wiem, programy szkolne są już bardzo przeładowane.

Wańka – Zawsze można zrezygnować z takich przedmiotów jak historia, tam gdzie jeszcze ona jest, albo nielubiana matematyka czy fizyka.

Lobbysta – Moja innowacyjna propozycja sięga dalej. Uważam, że należy jeden dzień w tygodniu poświęcić wyłącznie edukacji seksualnej i używkom.

Wańka – Nie należy też zapominać o wychowaniu w trzeźwości. Dzieci powinny uczyć się odróżniać piwo i wino od wódki.

Lobbysta – Można by taki dzień nazwać dniem prokreacji edukacji.

Wańka – A ja wiem nawet jaki dzień to powinien być.

Lobbysta – Środa, oczywiście.

Fritz – Oczywiście. Niech się pan zgłosi z tym projektem do Ministry Edukacji i powie, że my popieramy.

Lobbysta – Bardzo dziękuję. A może w zamian mógłbym pomóc przy tym ważnym projekcie?

Wańka – Jeśli ma pan wykształcenie prawnicze. Właśnie głowimy się nad kodeksem karnym. Pilnie potrzebny jest paragraf, z którego można by karać za złodziejstwo…

Lobbysta – Co!?

Fritz – Kolega wyraził się nieprecyzyjnie. Chodzi oczywiście o karanie donosicieli na złodziei. Tak, żeby wszystko było zgodne z prawem.

Lobbysta – Pewnie! Co jak co, ale donosicielstwo powinno być surowo karane.

 

KURTYNA

Stowarzyszenie Najprawdziwszych Polaków

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

 Stowarzyszenie Najprawdziwszych Polaków

 

Występują: Wańka i Fritz.

 

Fritz – Zaczyna robić się nudno.

Wańka – A to dlaczego? Dobrze chyba, że wszystko idzie zgodnie z planem?

Fritz – Zależy z czyim.

Wańka – No, chyba mamy wspólne? Donek jest idealny na to stanowisko, nawet Cameron go poparł, chociaż pewnie z innych względów.

Fritz – To nic nie wiesz?

Wańka – O czym?

Fritz – Cameron zrobił dil z Donkiem, że za poparcie jego kandydatury przytnie Polakom socjal.

Wańka – Nie wiedziałem.

Fritz – A poza tym, Cameron dobrze wie, jak my wszyscy, że Unia się wali. Na placu boju zostaniemy tylko my i wy.

Wańka – Wielka Ruś i IV Rzesza? A tak przy okazji, o co chodziło z tym przystąpieniem Polski do Niemiec?

Fritz – Masz na myśli zmianę z „dolce vita na dojcze wita” czy pakt z 19 sierpnia 1939?

Wańka – Nie. Chodzi mi o wypowiedź Wałęsy. Sam przecież tego nie wymyślił.

Fritz – Pewnie. Nawet te rzekome wygrane w totolotka, które miały uwiarygodniać wynagrodzenia za donosicielstwo trzeba mu było pewnie podsunąć?

Wańka – Danusia uwierzyła.

Fritz – A inni teraz sobie kpią. Ale wróćmy do spraw aktualnych. Wspomniałeś wcześniej o jakimś SNP. Co to za twór?

Wańka – To taka umowna nazwa Stowarzyszenia Najprawdziwszych Polaków im. Katarzyny Wielkiej.

Fritz – My niektóre stowarzyszenia finansujemy, ale o tym nie słyszałem.

Wańka – Wy niektóre finansujecie, a my w każdym mamy swoich ludzi. Trzeba trzymać rękę na pulsie.

Fritz – Żeby się nie pozabijali?

Wańka – Przeciwnie, żeby żarli się między sobą, kto jest Polakiem najprawdziwszym z najprawdziwszych.

Fritz – A co konkretnie my z tego mamy?   

Wańka – Jak to? Strach przecież pomyśleć co by się stało gdyby nagle, masowo zaczęli wyłaniać spośród siebie przywódców mądrych, uczciwych i odważnych.

Fritz – Nie wolno do tego dopuścić!

Wańka – Pod żadnym pozorem!

 

KURTYNA               

Porozumienie na szczeblu

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Porozumienie na szczeblu

 

Występują: Kalif i Pułkownik

 

Kalif – Cieszę się, że doszło wreszcie do naszego spotkania.

Pułkownik  – Ja też, ale mój harmonogram jest bardzo napięty…

Kalif – Wy, ludzie zachodu, ciągle się spieszycie.

Pułkownik  – Nie mam się specjalnie za przedstawiciela Zachodu.

Kalif – No wiem. Dlatego rozmawiamy. Moglibyśmy zacieśnić współpracę.

Pułkownik  – A konkretnie?

Kalif – A tu trzeba namysłu.

Pułkownik  – Niewątpliwie, ale zna pan sytuację.

Kalif – Te ciężarówki na granicy?

Pułkownik  – Między innymi. To w czym mogę pomóc?

Kalif – Wy pomożecie nam, a my wam. Wroga mamy wspólnego.

Pułkownik  – Fakt. No, więc kto dla kogo i co może jeszcze zrobić?

Kalif – Odwrócimy ich uwagę, żebyście mogli bez przeszkód przekroczyć granicę. A tak przy okazji – co tam, w tych ciężarówkach wieziecie? Bo przecież nie żywność.

Pułkownik  – Nic.

Kalif – Nie chcecie mówić, to nie. My tam swoje wiemy.

Pułkownik  – Tak? Nawet to, że my naprawdę nic nie zawozimy?   

Kalif – A! Rozumiem. Przywieziecie, jasne! Ale całych fabryk ciężarówkami wywieźć się nie da.

Pułkownik  – Niestety, dlatego akcja zbrojna jest nieunikniona.

Kalif – I przydałoby się odwrócenie uwagi Amerykanów?

Pułkownik  – Nie ukrywam, że to by nam pomogło.

Kalif – A co byście powiedzieli, gdyby w imię Allacha obywatel brytyjski zarżnął na oczach całego świata obywatela amerykańskiego!

Pułkownik  – To by niewątpliwie scementowało naszą współpracę.

 

KURTYNA

Stronnictwa: Pruskie i Ruskie

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Stronnictwa: Pruskie i Ruskie

 

Występują: Wańka i Fritz.

 

Fritz – A jednak z tym Boeingiem 777, to wypadek przy pracy.

Wańka – Skąd wiesz?

Fritz – Chodziło o pasażerski, ale Aerofłotu.

Wańka – No, tak. To pozwoliłoby nam wkroczyć na Ukrainę w majestacie prawa, a cały świat by nam współczuł.

Fritz – Teraz rozumiem, że zaskoczenie Putina było prawdziwe.

Wańka – Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zachód pokazał swoją niemoc w całej rozciągłości.

Fritz – A co Rosjanie na puste półki w sklepach?

Wańka – Półki tak szybko nie pustoszeją. Trzeba było odpowiednie prikazy wydać.

Fritz – Jak to? Nie rozumiem.

Wańka – No, właśnie widzę. Rosjanie winią Zachód, a to zagrzewa do walki bardziej niż się wam wydaje.

Fritz – A co z porównaniami z zamachem smoleńskim?

Wańka – A kto by ich słuchał! Polaki są jak dzieci, wystarczy pokazać im jakąś błyskotkę, albo „naszego eksperta”, który wciśnie im każde gawno.

Fritz – Ale z tą pomocą humanitarną zorganizowaną niby z Czerwonym Krzyżem, to jednak wpadka.

Wańka – Widzisz tu jakąś wpadkę? Bo ja nie. Uzgodnienie z Czerwonym Krzyżem było, czy nie było, jaka to różnica?

Fritz – Ciekawe czy ten wasz koń trojański zadziała.

Wańka – Nie ten, to inny. Już coś tam nasz sztab wymyśli. Po zajęciu Ukrainy i krajów nadbałtyckich wkroczymy tutaj.

Fritz – Ważne, żeby nam nie przeszkadzali w ustanowieniu wreszcie naszej wspólnej granicy na Wiśle. Tylko patrzeć jak Polacy zaczną przepraszać za wywołanie II wojny światowej. 

Wańka – Aż takim optymistą bym nie był. Przez 50 lat wpajano im, że Niemiec to wróg.

Fritz – A Ruski to przyjaciel.

Wańka – Dokładnie. Nasi uśpieni niewolnicy budzą się teraz i dadzą się porąbać za Putina. Polska jest już prawie nasza. A granicę widzą raczej na Odrze niż Wiśle.

 

KURTYNA

Wasz prezydent, nasz premier

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Wasz prezydent, nasz premier

 

Występują: Wańka i Fritz.

 

Fritz – O co chodzi z tym Boeingiem 777? Wypadek przy pracy?

Wańka – Pogięło cię? W tak ważnej sprawie nie ma pomyłek.

Fritz – No, to po co wam ten kłopot?

Wańka – O żadnym kłopocie nie ma mowy. Wszystko jest pod kontrolą. Taka mała prowokacja.

Fritz – Prosicie się o sankcje ekonomiczne?

Wańka – Wyluzuj. Tu nikt nikomu krzywdy nie zrobi.

Fritz – Ale nasza kanclerz ma przez was kłopoty.

Wańka – Nie ona jedna. Poradzą sobie. Zapewniam cię, że żaden biznesmen z żadnej strony uszczerbku nie zazna.

Fritz – Anglicy wznowili dochodzenie w sprawie otrucia Litwinienki.

Wańka – Należało mu się. Nie ujawnia się takich tajemnic.

Fritz –  Jak rozkaz wysadzania budynków w Moskwie z własnymi obywatelami?

Wańka – Mleko dawno się rozlało, ale dzięki temu kontrolujemy Czeczenię.

Fritz – To niebezpieczna gra, może doprowadzić do III wojny światowej.

Wańka – Dlatego Zachód powinien namówić Ukraińców, żeby przestali do nas strzelać.

Fritz – I co wtedy będzie? 

Wańka – A co ma być? Kawałek po kawałku dojdziemy do Wisły. A tak przy okazji, rozpatrywaliśmy też wariant zestrzelenia samolotu z Warszawy.

Fritz – A kto by się jego katastrofą przejął?

Wańka – Dokładnie.

Fritz – I niepotrzebne skojarzenia ze Smoleńskiem?

Wańka – To też, a ponadto żaden samolot z Warszawy tą trasą nie lata. Amsterdam był optymalny ze względu na nacisk opinii publicznej, taki w sam raz, nie za słaby i nie za silny.

Fritz – A co kiedy wejdziecie tu już oficjalnie?

Wańka – Wówczas będzie trzeba zmienić namiestnika.

Fritz – Ten, który jest nie wystarcza?

Wańka – Przydałby się ktoś bardziej wyrazisty. Kogo byś proponował?

Fritz Wasz prezydent, nasz premier.

Wańka – Czyli?

Fritz – Korwin i Palikot.

Wańka – Dobre.

 

KURTYNA