Archiwum kategorii: Aktualności

Nagroda Nobla

     Nienawiść, podobnie jak roślina, żeby zakwitła i wydała owoce, powinna dobrze być zakorzeniona w glebie. Lenin taką glebę stworzył z niedostatku biedaków, którym wskazał burżujów, jako przyczynę ich cierpień. Hitler za całe zło obarczył Żydów. Na takich glebach nienawiść mogła się rozwijać znakomicie.

     W XXI wieku okazało się, że pomidory można uprawiać bez gleby, podobnie jak nienawiść. Tu prekursorem niewątpliwie jest Tusk. Jego ekipa uporczywie wmawiała Polakom, że powinni nienawidzić PiS-u, wcale nawet nie podając powodu. Sam fakt nienawiści do tej partii wystarczy, żeby poczuć się kimś lepszym. Znalazł się nawet fanatyczny wyznawca, który dopuścił się mordu na tle… No właśnie jak to nazwać? Ideowym? Nie. Po prostu politycznym.

     Udało się wyhodować nienawiść w najczystszej postaci bez jakiegokolwiek podłoża. To zasługuje na Nagrodę Nobla. Tylko w jakiej dziedzinie? Nie pokojowej przecież. Chyba więc biologii?

Szokujące uzasadnienie

     Czy wiecie kto odpowiada za horrendalnie drogie stadiony oraz autostrady w dodatku  kiepskie i nieskończone? Tak. Zgadliście, ale nie było to trudne, ponieważ za wszelkie błędy, przekręty i co tam kto chce – zawsze odpowiedzialny jest PiS. Te oskarżenia dawno już przestały śmieszyć i stał się zwyczajnie nudne. Nie warto by podejmować tego tematu, gdyby nie szokujące uzasadnienie.

    Tego uzasadnienia podjął się wybitny ekonomista i ujął to tak. Urzędnicy państwowi organizujący przetargi nie brali pod uwagę takich kryteriów jak wiarygodność i kompetencje firm. Kierowali się tylko jednym kryterium – ceną. Wygrywał ten, kto zaproponował najniższą. I teraz najciekawsze. Dlaczego urzędnicy tak głupio postępowali? Ano dlatego, że paraliżował ich strach przed prokuratorami, którzy za rządów PiS-u ścigali skorumpowanych urzędników.

    Drodzy urzędnicy, ochłońcie. Ci prokuratorzy już dawno zostali wymienieni na nowych, nieszkodliwych, broniących władzy zawsze i wszędzie. Krzywdy wam nie zrobią, przecież jesteście sami swoi, czyż nie?

Kokoko kultura

Ostatnimi czasy z kultury jako takiej został wyłoniony człon nazwany „kulturą wysoką”, tak jakby niska kultura stale zasługiwała na miano kultury. Taki zabieg pomaga burakowi salonowemu mieć poczucie przynależności do świata kultury, oczywiście tej zwyczajnej, „dla ludzi”. Z myślą chyba o takiej zwyczajności powstał kanał TVP Kultura. Zaprasza nonszalanckich celebrytów, którzy snują opowieści z „wyższych sfer”. I tak np. była pani Minister Kultury rozpływała się w uwielbieniu i zachwycie nad pewnym reżyserem ze Śląska, którego dorobek znany jest od lat, ale nie ten dorobek był źródłem zachwytu, a jego twórca i to z powodu, którego trudno by się domyśleć.

Otóż była pani Minister Kultury piała peany nad bogactwem wulgarnych przekleństw reżysera. To właśnie wzbudzało taki jej zachwyt. W ten przystępny sposób pospólstwo powinno zrozumieć na czym polega „artyzm” i „kultura”. Uczta się od buraczanego salonu. Pisarze skwapliwie wulgaryzmy podchwytują, no bo przecież muszą pisać językiem współczesnym, a czytelnik dowiaduje się jakim językiem powinien się posługiwać i kółko się zamyka. Literatura piękna tyle ma wspólnego z pięknem co kultura niska z kulturą.

Wizytówka w postaci hymnu piłkarzy wpisuje się tu idealnie. Odważni cudzoziemcy, którzy mimo niej ściągną, będą zapewne zawiedzenie brakiem furmanek na naszych niedokończonych autostradach. No, ale przynajmniej nie wystraszymy ich „kulturą wysoką”.

Wejdą? Nie wejdą?

 

Człowiekowi po skończeniu szkoły podstawowej z zadawalającym stopniem z fizyki, trudno jest uwierzyć w pancerną brzozę, której udało się ciężki samolot przewrócić na grzbiet i sprawić żeby jego szczątki rozprysły się na kilometr. Spadł z wysokości zaledwie 20 metrów (no, chyba, że była to radziecka brzoza pancerna, bo takie rosną na wysokość 200 metrów) a już w dziesięć minut później wiadomo było, że nikt nie przeżył. Jak to się stało, że taką bzdurę wciskano nam przez dwa lata?

To proste. Lud nasz przywykł do kłamliwej władzy i myśli, że tak musi być. Wystarczy postraszyć i ma się, co trzeba. Przekonał się o tym nasz naczelny zdrajca. Błagał Ruskich żeby weszli, a oni zajęci Afganistanem, ani myśleli. Ale od czego jest szeptana propaganda? Społeczeństwo dało się zmanipulować, a teraz mamy najwyraźniej powtórkę z rozrywki. Władza robi oko, że może to i nieprawda, co nam wciska, ale przecież „musi”, bo jak nie, to Ruskie wejdą.

Masło czy margaryna?

Wyprodukowanie kilograma masła kosztuje wielokrotnie więcej niż wyprodukowanie kilograma margaryny. Jeśli w detalu cena ich jest zbliżona, to nie trudno zauważyć kolosalną przewagę zysku producentów margaryny nad zyskami producentów masła. Pozostało tylko wymyślić co zrobić, jak namówić ludzi, żeby kupowali coś gorszego za cenę lepszego. Przygłupawa reklama, że margaryna ma taki maślany smak mogła nie wystarczyć.

Ktoś wpadł na stary jak świat pomysł, żeby konsumentów postraszyć. W tym celu należało wynająć „naukowców”, którzy zaświadczą, że masło jest szkodliwe, a margaryna zbawienna dla zdrowia. Instytut, który doszedłby do wniosków przeciwnych nie mógłby liczyć na dalsze finansowanie – proste jak drut.

A swoją drogą, warto się zastanowić nad strachem jako orężem manipulacji. Strach paraliżuje, odbiera możliwość trzeźwego osądu rzeczywistości. Czy mogliby  Państwo dać odpowiednie przykłady? Może jest to temat do konwersacji?