Archiwum kategorii: Aktualności

Rowerowa ścieżka zdrowia 8/2013 (139)

Wybaczcie, że nie zajmę się Ukrainą, ale trudno mi się rozeznać w polskiej racji stanu. Jedyną pewność jaką mam to ta, że ani premier ani prezydent o nią, czyli polską rację stanu nie dbają, co udowodnili niezbicie na innych przykładach. Na szczęście nie pełnię żadnej funkcji, zobowiązującej mnie do zajmowania stanowiska w kwestiach, co do których brak mi wystarczającej wiedzy.

     Dlatego angielskim sposobem zacznijmy od pogody. Wygląda na niespodziewany koniec zimy, warto się więc przygotować do sezonu letniego.

     Za czasów PRL-u krzewiono kulturę fizyczną przy pomocy tzw. ścieżek zdrowia. W stanie wojennym tym określeniem nazywano podwójny szpaler milicjantów bijących pałami „wrogów ustroju”.

     PRL-bis postawił sobie podobny szczytny cel – budowę ścieżek rowerowych. Odnotujmy tu niewątpliwy sukces. W Gdyni powstała najdroższa ścieżka rowerowa świata! A co, nie stać nas może?

     Zastanówmy się jednak o co tu tak naprawdę chodzi. Cele były dwa: ideowy i ekonomiczny i obydwa zostały osiągnięte. Ideą przewodnią było poróżnienie ze sobą użytkowników dróg. W tym celu dopuszczono ruch rowerowy zarówno na jezdniach, jak i na chodnikach, co musiało wywołać napięcia. Wszyscy zaczęli mieć pretensję do wszystkich z wyłączeniem oczywiście „umiłowanych przywódców”. Mądrość drugiego etapu polega teraz na karaniu rowerzystów za wszelkie możliwe przekroczenia, a lista jest długa i mandaty zapewnione na lata.

     Dlatego drodzy bracia rowerzyści: Od  dzisiaj obiecuję więcej się was nie czepiać! 

Gender w praktyce 7 /2014 (138)

Od dłuższego czasu obserwujemy zmagania rządu oraz wszelkich możliwych „autorytetów” prawnych i moralnych z super problemem jakim stał się pedofil –morderca zwolniony z więzienia po odsiedzeniu kary 25 lat pozbawienia wolności. Jakoś nikt nie wpadł na najprostsze rozwiązanie. Należy wysłać go do Brukseli, żeby mógł przed Parlamentem Europejskim opowiedzieć co go w naszym nieszczęsnym kraju spotkało.

     Ciemne społeczeństwo, nie rozumiejące światłej ideologii gender, zmusiło go niejako do mordowania chłopców, którzy inaczej mogliby opowiedzieć o doświadczeniach jakie były ich udziałem z prekursorem światłej ideologii. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby w Brukseli zaproponowano mu serię wykładów w szkołach i przedszkolach Unii. Miałoby to jeszcze tę dodatkową korzyść, że zajęty demonstrowaniem tego co robił z chłopcami nie miałby już może nawet ochoty (nie mówiąc o konieczności)  mordowania kogokolwiek. A jeśli nawet, to belgijskie postępowe społeczeństwo mogłoby potraktować to jako tak cenioną przez nie eutanazję.

     Ale powiedzmy sobie szczerze o co tu tak naprawdę w tej całej szopce chodzi? Jak zwykle chodzi o to samo, czyli o odwrócenie uwagi podczas skoku na kasę. Stara  szulerska sztuczka. Tym razem to kolosalna forsa w pozostałym jeszcze majątku narodowym jakim są lasy państwowe.

     Najwyraźniej rząd zostawił je sobie na deser. Zniszczenie polskiego przemysłu pomogło Niemcom w rozbudowie ich potencjału, dostarczając jednocześnie polską tanią siłę roboczą w dziedzinach, w których Niemiec nie chce sobie brudzić rąk, jak podcieranie tyłków sędziwym weteranom II Wojny Światowej.

     Po zniszczeniu lasów będzie można tereny sprzedać za psi pieniądz, na który jednak Polaka i tak nie będzie stać.

     Pozdrawiam – i do następnej soboty!

 

Walka o pokój 6 /2014 (137)

     Za czasów świetności ZSRR to PRL był stałym poligonem walki o pokój. Co ta przykrywka tak naprawdę oznaczała, dowiedzieliśmy się dopiero po ujawnieniu przez Kuklińskiego dokumentów doktryny wojennej Imperium Zła, gdzie rządziły wyłącznie siły „postępu i pokoju”. To właśnie tu, na terenie Polski nasz główny sojusznik wybrał miejsce, gdzie miała odbyć się III (nuklearna oczywiście) wojna światowa.

     Projekt i kierunek działania obecnego rządu są jakby nieco skromniejszy. Już nie walczymy o pokój na świecie, ale o wzajemną i powszechną miłość, ze szczególnym uwzględnieniem gejów i lesbijek. Walka, jak sama nazwa wskazuje, wymaga wroga. Został nim jedyny od roku 1945 prezydent, który widział polską rację stanu i starał się o nią. Był rzeczywiście zagrożeniem dla Imperium Zła i dlatego pewnie zginął. Grunt pod jego zgładzenie przyniosła kilkuletnia, bezprecedensowa nagonka, ośmieszanie i znieważanie.

     To jeden z największych w historii sukcesów propagandy. Przestańmy zatem dziwić się Niemcom i Rosjanom. Oni ulegali przynajmniej propagandzie pozytywnej. My natomiast nienawiści do… no właśnie do kogo? Może po prostu do polskości jako nienormalności? Czego to biedna, czytująca GW hołota nie da sobie wmówić!

    

Po czym poznać ustrój? 5/2014 (136)

     Dawno temu pewien działacz PZPR bronił decyzji obsadzenia ważnego, i oczywiście intratnego stanowiska, przez nieudacznika. Argumentem była wrażliwość społeczna, bowiem nieudacznik miał dużą rodzinę.

     Zastanawiam się, czy takie socjalistyczne podejście obowiązuje nadal w kapitalistycznej, zdawało by się, Polsce. Postawę socjalistyczną i kapitalistyczną najkrócej można scharakteryzować w ten sposób. Socjalista to ktoś, kto pracuje, żeby mógł wypoczywać im dłużej, tym lepiej. Kapitalista wypoczywa po to, by móc pracować jak najwydajniej.

     Administracja  domu, w którym mieszkam zatrudniała dwóch hydraulików o takim właśnie wyraźnie różnym podejściu do pracy. Pierwszy z nich najwyraźniej lubił swoje zajęcie, był bardzo kompetentny w tym co robił. Drugi wolał się przechwalać, a robotę odkładać i poprawiać po wielokroć to co zrobił.  Pierwszy z nich stawiał na kompetencje, drugi na piar. Przyszła redukcja etatów. Kogo zwolniono?

     Czekam  na odpowiedzi.

Pozdrawiam – i do następnej soboty!

 

P.S. Nadal jest do wynajęcia 2-pokojowe mieszkanie w dobrym punkcie Warszawy, w przystępnej cenie i z piękną panoramą za oknami. Zainteresowanych proszę o kontakt e-mailowy, lub telefoniczny: 601 678 671.

 

Podziały 3/2014 (134)

     Kiedyś ktoś usiłował mi wyperswadować podziały, bo prowadzą one rzekomo do faszyzmu. A do czego prowadzi brak podziałów? Jeśli już nawet nie będziemy dzielić się na dziewczynki i chłopczyków, to pozostaniemy jakąś bliżej nieokreśloną masą, z którą można zrobić wszystko. Bo czy jakieś „coś” zasługuje w ogóle na szacunek?

     W pierwszym felietonie napisałam, że nad Wisłą żyją dwie nacje: Polacy i „Europejczycy”. Dla Polaka bycie Europejczykiem jest stanem naturalnym. Dla „Europejczyka” bycie Polakiem to obciach. Od tamtej pory minęły 3 lata. Teraz podzieliłabym nas na 3 grupy: patrioci, idioci i zdrajcy. Pierwsza i trzecia grupa jest świadoma swojej przynależności. Idiota to według greckiego pierwowzoru człowiek niezaangażowany w sprawy ogółu. Dziś powiedzielibyśmy – nie interesujący się polityką.

     Aktywne są więc dwie grupy – patriotów i zdrajców. Co robi się ze zdrajcami? To zależy, na wojnie się ich likwiduje, w czasie pokoju tylko demaskuje. Musimy zdecydować czy już jesteśmy pod okupacją, czy jeszcze nie. Od tego zależy bowiem los zdrajców. W końcu, zdrajca to też człowiek, no nie?

     Pozdrawiam – i do następnej soboty!

 

P.S.  Nadal jest do wynajęcia 2-pokojowe mieszkanie w dobrym punkcie Warszawy (można się targować). Zainteresowanych proszę o kontakt e-mailowy, lub telefoniczny: 601 678 671.