Archiwum kategorii: Aktualności

O naturze leminga 1/2014 (132)

     W przyrodzie występują dwa rodzaje leminga: leming stepowy i pseudoleming. Ten stepowy wiadomo skąd przywędrował, nie wiadomo natomiast jak się z nim uporać. Nauczyć niczego się nie da. To tak, jakby próbować fokę nauczyć alfabetu morsa. Daremny trud. Znam jednego przedstawiciela tego gatunku, jego poglądy dziwnym trafem zawsze są zgodne z głównym nurtem informacji. Kwaśniewski był dla niego „wybitnym mężem stanu”, a Kaczyński oczywiście najgorszym prezydentem od czasów wojny stuletniej. W tym przypadku jedyny dobrze rozwinięty obecnie przemysł pogardy spisał się wzorowo.

     Leming stepowy tak już ma. Dla niego kto ma władzę, ten ma rację. Tu żaden dzień, ani rok dobroci niczego nie zmieni. Nie da się najpierw pozyskać lemingów, a później zmienić rząd. Zawsze będzie dokładnie odwrotnie: kto ma media, ten może sterować lemingami.

     Nie zapominajmy jednak o bardzo licznej rzeszy pseudolemingów. To są stworzenia, które same strawy duchowej nie poszukują, ale kiedy im się pokaże co jest białe, a co czarne, mogą być wdzięczne. A zatem mała poprawka: bądźmy dobrzy i cierpliwi dla tych zagubionych. Dawajmy wiedzę, ale i rozrywkę na poziomie, o jaką coraz trudniej.

      

P.S.  Jest do wynajęcia 2-pokojowe mieszkanie w Warszawie. Zainteresowanych proszę o kontakt e-mailowy, lub telefoniczny: 601 678 671.

Dzień bez… 52/2013 (131)

     Zauważyliście może, że zapanowała moda na „dzień bez” – a to bez samochodu, a to bez papierosa. Ostatnio wymyślono „dzień bez przekleństw”. Przypomina mi to starą komedię „Dzień bez kłamstwa”. Udowadniała ona, że całkowita szczerość jest nie do przyjęcia, jak każda zresztą przesada.

     A gdyby tak spróbować dzień bez łapówki? Albo bez morderstwa? Dajmy odpocząć przeciążonej policji.

     Zastanawiam się nad noworocznym zobowiązaniem. Co mogłabym zadeklarować ze swej strony? Samochód używam z rzadka, papierosów i przekleństw w ogóle. Łapówek nie daję, ani nie biorę. W tym ostatnim wypadku, to żadna moja zasługa. Nikt mnie nie próbuje przekupić. Chyba pozostaje mi jedynie zapewnić, że w przyszłym roku już nikogo nie zabiję. Nie, to jednak zbyt skromne zobowiązanie. A może przywrócę jakiegoś leminga społeczeństwu? Tak, to jest ten kierunek.

     Ogłośmy rok 2014 ROKIEM DOBROCI DLA LEMINGA! To przecież całkiem sympatyczne stworzenia, tyle, że nie potrafią samodzielnie myśleć, co grozi zagładą ich samych i nas przy okazji. Dlatego trzeba udostępniać im treści, jakich w mediach głównego nurtu nie uświadczą. Proponuję zacząć od małych dawek takich jakie zawarte są w „Domniemaniu bezkarności” i stopniowo zwiększać o literaturę poważną i mądrą zarazem.

 

W Nowym 2014 Roku życzę Państwu siły charakteru, ponieważ ona generuje wszelką pomyślność.

 

 

Żarty się skończyły 51/2013 (130)

 

     Dawno temu, mój kuzyn jako początkujący majsterkowicz wsławił się pewnym wyczynem. Potrzebował kawałka blachy, wyciął ją więc z tego co wpadło mu w rękę. Pech chciał, że była to część gazowego palnika. Już nawet nie warto dodawać, że w tamtych czasach rzecz nie do nabycia, zresztą jak większość potrzebnych przedmiotów. Kuzyn został później całkiem dobrym dentystą, ale lekcji własnej niefrasobliwości nigdy nie zapomniał.

     Przypomniałam sobie tę historyjkę w związku z reorganizacją służby zdrowia na moim podwórku. Otóż szef podległych sobie przychodni wojskowych na terenie Warszawy postanowił zlikwidować tę przy ul. Krajewskiego. Powód? Za dobrze pracuje. Po jej likwidacji są szanse na to, że może część pacjentów przeniesie się do tej na ul. Andersa i w ten sposób uratuje placówkę, która sobie nie radzi.

     Podobieństwo obu sytuacji polega nie tylko na tym, że psuje się coś wartościowego, żeby naprawić coś bezwartościowego. Bohaterami obu opowieści są lekarze, z tym że w pierwszym wypadku był to przyszły lekarz i wyciągnął wnioski ze swojego błędu, w drugim odwrotnie.

     Zimny pot człowieka oblewa na myśl, że jego zdrowie może zależeć od kogoś rozumującego w ten sposób. Skończmy wreszcie z bandą nietykalnych kolesiów, bo jeśli ich nie odstawimy od koryta, to oni nas wykończą.

     Nabierzmy sił podczas świąt. Popławmy się znowu w luksusie zafundowanym nam przez władców stolicy. Jedyne co jest z roku na rok coraz ładniejsze, to oświetlenie Traktu Królewskiego w stolicy. Aż dziw bierze, że „prawdziwi artyści” jeszcze nie protestują.

Wszystkim Państwu  życzę wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

 

Wiara 50/2013 (129)

     Wiara często jest mylona z łatwowiernością. Zdarzają się osoby, które w Boga nie wierzą, ale w partię rządzącą owszem i to niezależnie od tego ile kłamstw jej udowodniono.

     Podobno wszystkie największe religie świata biorą początek z tego samego źródła, a mianowicie ze strachu człowieka przed śmiercią, obiecując życie po śmierci w zamian za pewne wyrzeczenia już tu i teraz. Tezę tę trudno podważyć. Praktyki religijne wyznawcom innej religii często zdają się niedorzeczne i próbują „niewiernych” przekonać, lub zmusić do swojego punktu widzenia. Ideologia marksistowska chciała „wyzwolić” człowieka od „zabobonów” i przywrócić go racjonalizmowi. I co się stało? Ludzie, którym odebrano wiarę w Boga wcale nie przestali wierzyć, tylko zmienili obiekt kultu. Byli nawet tacy, którzy zaczęli modlić się do Stalina.

    Wiara jest człowiekowi potrzebna, jak tlen. Najpiękniejsze budowle powstały, żeby przypodobać się Bogu. A wśród zdegenerowanych narkomanów raczej ludzi pobożnych nie ma co szukać.

    Wolność wyboru jest dla tych, którzy takich wyborów chcą i potrafią dokonywać. „Nie ma większych niewolników od tych, którzy sądzą, że są wolni” (J. W. Goethe). Podobnie, ta najciemniejsza ciemnota nie ma pojęcia, że jest ciemnotą, dlatego obecny system edukacji niczego nie uczy, tylko ma utwierdza ciemnotę w przekonaniu o własnej wyższości.   

    

Paradoks 49/2013 (128)

Szanowni Państwo!

     Pieniądze mają najczęściej ci, którzy usilnie o nie zabiegają. Podobnie sprawa ma się z rozwojem duchowo-intelektualnym. Wyższy stopień osiągają ludzie zainteresowani sprawami wykraczającymi poza zaspakajanie potrzeb fizjologicznych.

     Obydwie te grupy powinny i mają wpływ na resztę społeczeństwa. Jedni i drudzy mogą swoje doświadczenia przekazywać społeczeństwu, czyli bogaci powinni uczyć jak się bogacić, a mądrzy jak żyć mądrze. Paradoks polega na tym, że ci pierwsi wolą ogłupiać, bo głupich łatwiej łupić, a mądrym brak środków finansowych, żeby docierać do ogółu.

     Taki mały przykład. Ogłoszono konkurs na powieść kryminalną. Zważywszy na powiązania organizatorów z władzami, niezależny twórca nie ma tam czego szukać. Więcej, w tym wypadku paradoksalnie, zważywszy na brak powiązań autora z układem, im lepsza książka, tym mniejsze ma szanse.

     Tak właśnie działa układ mafijny w każdej dziedzinie.

     Pozdrawiam – i do następnej soboty!

 

P.S. 1)  W każdej rodzinie znajdują się jakieś lemingi, ale na szczęście niekoniecznie musi nim zostać dożywotnio. Pomóż swojemu bliskiemu lemingowi przejrzeć na oczy, podaruj mu na gwiazdkę „Domniemanie bezkarności”, cena promocyjna 18 zł, wysyłka w kraju (i ewentualnie dedykacja autorki)  gratis. Wpłata na konto Nr: 50 1020 5558 1111 1115 9930 0019. Adres posiadacza konta to: Wydawnictwo TWINS; ul. Dymińska 6a/146; 01-519 Warszawa. Adres, na który książkę należy przesłać proszę podać na: mtodd@mtodd.pl