Archiwum kategorii: Aktualności

Towarzystwo wzajemnej a… 16/2015 (199)

Powiedzonko Towarzystwo wzajemnej adoracji odnosić się mogło do wielu różnych grup i grupek, które zwykliśmy traktować pobłażliwie. Jak dotąd nikt nie wpadł na pomysł, że może też zaistnieć Towarzystwo wzajemnej agresji. Bo logicznie rzecz ujmując po co spotykać się z ludźmi, których się nienawidzi? Trudno uwierzyć, ale są tacy ludzie. Spotykają się wirtualnie codziennie, a czego nie wykrzyczą sobie w twarz, to później ob-rzucają się obelgami już e-mailowo.
Skąd bierze się taka potrzeba? Uwidoczniła się ona wyraźnie po 10 kwietnia 2010 r. Do tego momentu większość z nas nie zdawała sobie sprawy jakiej presji jest poddawana. Krzewienie nienawiści do opozycji parlamentarnej zdawać się mogło niewinnym wybrykiem natury, a okazało się jedynym, konsekwentnie realizowanym celem Platformy Obywatelskiej i jakże udanym, niestety! Agresja w połączeniu z wulgarnym językiem jest widomą oznaką przynależności do właściwej grupy, czyli „lumpenelity”.
W proteście do tego trendu proponuję zachowanie pełnej kultury w tradycyjnym znaczeniu. Chcę być dumna z naszej polskiej i łacińskiej za-razem cywilizacji. Cenię sobie szarmancką rycerskość panów, a nie cenię „manify szmat”. Przesadnie wylewne okazywanie uczuć dobre jest może dla wschodu i południa naszego globu, my zachowajmy szlachetną powściągliwość. Zacznijmy się wyróżniać na tle innych nacji. Agresja jest oznaką słabości. To Kacapy tak mają, że silnych nienawidzą, a słabymi pomiatają.

P. S. Kartagina została zburzona, PKiN im. Stalina jeszcze nie, ale pamiętajmy, że 10 maja musimy odwołać Komoruskiego. Oto według Marcusa Polonusa:
10 cech Bronisława Komorowskiego
w prezydenturze przydatnych i koniecznych
10. POLIGLOTA – nailebszy rózki agend w pisanjó i muwienió po polskó.
9. TROSKLIWY – jest pełen troski o ofiary tych żołnierzy wyklętych.
8. UNIWERSALNY – będzie prezydentem wszystkich myśliwych i hodowców kur.
7. INTELIGENTNY – jedna jednostka inteligencji = 1b (bul) – przeciętny człowiek ma około 600 b.
6. BYSTRY – już po przeczytaniu pierwszej strony książki „Zbrodnia i kara”, odgadł bez trudu jaką zbrodnię popełnił Ikar.
5. DOWCIPNY – kawalarz nadanego sobie orderu wirtualnej wojskowości.
4. WESOŁEK – rechotał nawet nad trumnami smoleńskimi.
3. MULTIPROFESJONALISTA – w razie czego ma drugi zawód: zegarmistrz – będzie mógł dalej latać do Moskwy po wskazówki.
2. POŻYTECZNY HOBBYSTA – jego nowe japońskie hobby przyczyni się do wielkiego rozwoju cechu tapicerów.
1. SUPER MODEL – jest najlepiej wykonanym radzieckim wyrobem prezydentopodobnym.

Cenny bałagan 15/2015 (198)

Bałagan w służbie panującego systemu jest nieoceniony. Można na to zrzucić wszelkie, znacznie cięższe przewinienia, bo nikt za niego i za nic nie odpowiada.
Mija właśnie 5 lat od tragedii smoleńskiej i już chyba żaden zdrowo myślących ludzi nie ma wątpliwości, że ten rząd i prezydent zrobią wszystko, żeby prawda nie wyszła na jaw. Wystarczy zauważyć tylko samą determinację w zacieraniu śladów, żeby nasunęło się skojarzenie, może podejrzenie, że nie dzieje się to bez powodu. Oddanie śledztwa w ręce osób czerpiących korzyści ze zbrodni jest chyba absurdem dla każdego zdrowo myślącego człowieka! Nie trzeba być nawet czytelnikiem kryminałów. Wystarczyłoby zrobić listę osób awansowanych po zamachu smoleńskim, żeby mieć gotową listę podejrzanych o udział w zbrodni!
Gra idzie o najwyższą stawkę. Póki sitwa dzierży władzę nie dopuści do osądzenia żadnego zbrodniarza wywodzącego się z jej szeregów. Ale gdy dojdzie do uczciwych, wolnych wyborów, to gangsterzy przegrają i zostaną wreszcie sprawiedliwie osądzeni. To dla nich oznacza masakrę w ich szeregach, bo każdy będzie sypał innych dla ratowania własnej skóry. Tak to działa.
Czy zatem mamy jakieś szanse? Moim zdaniem tak, jeśli przypomnimy sobie na czym polega narodowa solidarność we wspólnej, dobrej sprawie. Patrzmy na ręce oszustom, którzy będą chcieli wybory prezydenckie znowu sfałszować. Nie dajmy się wciągnąć w zaplanowany przez nich bałagan! Może warto sobie przypomnieć, jaką siłą my Polacy zjednoczeni pod jednym sztandarem dysponujemy. W „Solidarności” było nas ponad 10 milionów! Obaliliśmy ustrój sowiecki narzucony prawie połowie Europy, a przeciwnik był przecież potężny. Uzdrowienie Polski dzisiaj, to błahostka w porównaniu z obaleniem ustroju. Jest dobra okazja, by teraz zrobić porządek w kraju. Bałagan i długi narastają, więc do dzieła w dniu wyborów krajanie!

P. S. Kartagina została zburzona, PKiN im. Stalina jeszcze nie, ale pamiętajmy, że 10 maja musimy odwołać Komoruskiego. Nie zgadzajmy się na:

· zabijanie dla przyjemności;
· skazywanie na więzienie każdego, kto ośmieli się ścigać przestęp-ców;
· parasol ochronny nad sowieckimi agentami z WSI;
· udawanie, że w Smoleńsku nie było zamachu;
· likwidację polskiego przemysłu;
· wypędzenie ponad 5 milionów Polaków za chlebem;
· podniesienie wieku emerytalnego;
· podniesienie podatku VAT i paru innych;
· twierdzenie, że ostatnie wybory zostały przeprowadzone rzetelnie;
· czekoladowego orła;
· skok na japońskie krzesło;
· SKOK na Wołomin.

Wydanie specjalne

Sprawa jest zarówno niezwykle ważna, jak i pilna, dlatego postanowiłam nie czekać do soboty. Bardzo proszę o uważne przeczytanie poniższego przecieku. Nie mogę ujawnić, w której restauracji nastąpiło nagranie, a nazwisko kelnera i tak nic by Państwu nie powiedziało.
Proszę natomiast usilnie o zgłaszanie się aktorów, którzy chcieliby zagrać w poniższej sztuce Teatrzyku Zielony Śledź. Zachęcam do udziału zarówno aktorów chcących wystąpić na żywo, jak i w Internecie, oraz takich, którzy użyczając swojego głosu woleliby pozostać anonimowi.

Zgoda buduje 14/2015 (197)

     Platforma Obywatelska domaga się zgody na wszystko co zaproponuje, jeśli raczy proponować, a nie działa ścicha pęk i z zaskoczenia. Zgoda na rozbiór Ukrainy ma nam zapewnić pokój, bo jak to malowniczo ujęła pani premier – wystarczy się schować z garstką swoich dzieci w kuchni, żeby agresor nas tam nie znalazł.
Zgoda buduje, zwłaszcza majątki zachodnim bankierom. Jeśli się komuś wydaje, że jego chata skraja, to jest w dużym błędzie. Komornik może mu zabrać po uważaniu, za rzekome, lub cudze długi wszystko, co da się, sprzedać na pniu za bezcen i szukaj wiatru w polu. No, a jeżeli nic nie masz, żyjesz skromnie z jakiejś pensyjki, czy emerytury, to może jesteś bezpieczny? Otóż nie! Dowolny bank może sporządzić w twoim imieniu umowę kredytową i zażądać spłaty kredytu, którego na oczy nie widziałeś. Żadne protesty nie pomogą. Zagraniczne banki, a praktycznie tylko takie są w Polsce, zagwarantowały sobie prawo komorniczego ściągania długu – prawdziwego, czy choćby rzekomego – przez komornika. To ty musisz iść do sądu i udowodnić, że takiej umowy nie podpisałeś. Budująca zgoda!
Zgoda na oszustwo buduje fortuny, zwłaszcza tym, którzy już dużo mają. Uległość wobec obcego kapitału zdaje się być w Polsce teraz bezgraniczna. ZAiKS usiłuje od dłuższego czasu namówić panią Minister Kultury do podpisania odpowiedniego aktu prawnego zobowiązującego firmy zarabiające krocie na i-podach i smarfonach do płacenia choćby drobnego procenta na twórców dzięki, którym urządzenia te tak dobrze się sprzedają. Owszem, ci handlarze nowoczesnością płacą wszędzie, nawet w Rosji! Niestety w Polsce nie płacą. Tu najwyraźniej wystarczą zapewne łapówki. Jak by nie liczyć wyniesie to taniej.

Serialowa gadzinówka 13/2015 (196)

    Padł ostatni bastion. Do niedawna najmocniejszą stroną polskiej telewizji były seriale sensacyjne. Robili je fachowcy, moim skromnym zdaniem, lepsi od amerykańskich, bo mniej przejmujący się tym czy najgłupszy z widzów coś z tego zrozumie. Propaganda zawłaszczyła i to. Służby specjalne to taki współczesny produkcyjniak mający jeden cel: zakłamanie prawdy. Najlepiej się to udaje poprzez ukazywanie prawdy w krzywym zwierciadle i wmawianie rzekomo dobrych intencji zbirom, a ludzi im się przeciwstawiającym jako jakieś niezguły, które nie wiedzą o czym mówią.
„Artyzm” tego serialu sięgnął kolejnego dna. Wszystkie postacie porozumiewają się prawie wyłącznie językiem rynsztokowym. Bo rzeczywiście, to co mają sobie nawzajem do zakomunikowania bogatszego słownika nie wymaga. Ukoronowaniem ostatniego odcinka była scena, w której taki gnojo-usty funkcjonariusz byłego WSI wtargnął do gabinetu lekarki głównie po to żeby bluzgnąć samymi wulgaryzmami, a przy okazji wymóc leczenie jakiego sobie życzył. Lekarka po usłyszeniu tego steku obrzydliwości rozpromienia się, rozumie bowiem, że ma do czynienia z bratnią duszą!
Dramaturgia zerowa, mimo, że trup ściele się gęsto. Czyżby na zrobienie takiego gniota nie było chętnych pośród zwolenników PO dysponujących choćby odrobiną talentu? A może szczury już zaczynają uciekać z tonącego okrętu?