Archiwum kategorii: Aktualności

Rozmawiać, czy nie? 25/2016 (261)

Pewnie zależy z kim. W naszym (coraz mniej nieszczęśliwym) Kraju próbuje się nadal rozmawiać z idiotami, którym się zdaje, że mają coś do powiedzenia. „Wielki wizjoner teatru” zapytany, co sądzi o zwiększeniu dostępności do broni palnej dla obywateli, był oczywiście przeciw. Cieka-wie to uzasadnił. Jego zdaniem zamiast pozwolić Polakom nabywać broń, lepiej rozdawać książki. Dowiedzieliśmy się wreszcie, co ma piernik do wiatraka!

Przy tej okazji, niespodziewanie, uzyskaliśmy ważną informację na temat cen. Okazuje się, że wozy bojowe kupowane przez naszą armię kosztują miliony, ale miliony też kosztuje wyprodukowanie spektaklu przez „Wielkiego wizjonera teatru”. Jedne i drugie miliony brane są z na-szych podatków. Ten „artysta” postulował, żeby zamiast zbroić się, przeznaczać te pieniądze na jeszcze więcej spektakli teatralnych…

Mój postulat jest akurat odwrotny. Jeśli eksperymentalne gnioty teatralne kosztują takie krocie, zrezygnujmy ze snobistycznego udawania, że są one komukolwiek do czegoś potrzebne. Teatr jako przeżycie duchowo-intelektualne został pogrzebany dawno temu. Przyznam, że nie wiem czego ludzie jeszcze szukają w teatrze. Bo nawet obściskiwanie się w ciemności już nie jest chyba dla nikogo atrakcją. Przeciwnie, obmacywanie się w miejscach publicznych jest trendy i najlepiej, żeby wszyscy widzieli jak się „kochamy”.

Po co nam Sejm? 24/2016 (260)

Teoretycznie jest nam potrzebny do uchwalania nowego prawa. Tyle tylko, że Unia Europejska wyręcza pozostałe parlamenty regulując wszystko co się da, łącznie z instrukcją przewozu karmelków i spuszczaniem wody w toalecie.

Parlamenty krajów europejskich pracują jednak pełną parą. Czy ma to jakiś sens? Ma! Chodzi o takie uszczegółowienie prawa, żeby można było skazać każdego Bogu ducha winnego człowieka, jak i uniewinnić każdego gangstera. Im więcej przepisów wzajemnie się wykluczających, tym lepiej dla rozbójników wszelkiej maści. Nie liczy się nic prócz siły przebicia. Przyzwoitość, to cecha wręcz wstydliwa dla unijnego dygnitarza.

Do czego to prowadzi? A no do usankcjonowana wszelkiej grabieży i to w majestacie prawa. Trzeba tylko tak dobrać słowa, żeby nadać im znaczenie przeciwne do ogólnie rozumianego. Weźmy na przykład najnowszą ustawę o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Wydawać by się mogło, że po jej ustanowieniu pieniądze zdeponowane w banku będziemy mieli zagwarantowane przez państwo. A będzie akurat odwrotnie! Ustawa umożliwi Zarządowi BFG „umorzenie” upadającym bankom ich zobowiązań wobec klientów i akcjonariuszy, a nawet prowadzenie bezprawnych działań bez liczenia się z prawomocnym orzeczeniem sądu! A mówiąc wprost, pozwoli na bezpardonowe ograbienie kogokolwiek, bowiem dobro banku jest wartością najwyższą, a „jednostka bzdurą” jak mawiał klasyk komunizmu.

Na Cyprze już to zrobiono w roku 2013. Udało się tam, dlaczego nie miałoby udać się tu?

Siła odśrodkowa 23/2016 (259)

     Kiedy już uda się zagwarantować wszystkim pracownikom wolne niedziele ze względów religijnych, przyjdzie czas na wolne piątki. Dlaczego akurat piątki? Bo to dzień święty dla wyznawców islamu. Że co? Że jest ich za mało? Skoro tak chętnie budujemy nowe meczety, to chyba z nadzieją, że się zapełnią.

     W oczekiwaniu na tę chwilę zacznijmy budować synagogi, a w ślad za nimi ogłosi się wszystkie wolne soboty. Ortodoksyjny Żyd w sobotę nie ma prawa nawet wziąć do ręki pieniędzy. Gdyby znaleźli się jacyś niepoprawni pracoholicy, to przywoła się ich do porządku pod groźbą kary za nieprzestrzeganie tych wszystkich rozporządzeń. Oczywiście w naszym kraju należy szczególnie zadbać o zachowanie równowagi między ilością meczetów i synagog. Nie wiem tylko, czy kolejność nazw tych świątyń nie razi wiernych, którzy tam się modlą i nie zaczną się natychmiast protesty dyplomatyczne i obwinianie nas o antysemityzm, ksenofobię i wytykanie nam „Polskich obozów koncentracyjnych” w których mordowani byli wyłącznie Żydzi nie przez Niemców, tylko… przez niewiadomo kogo. Niemcy to przecież prawdziwi, mądrzy Europejczycy.

     Po zrównaniu wszystkich wyznań na terenie obecnej Polski powstanie państwo wielowyznaniowe, w którym tydzień pracy będzie trwał tylko 4 dni! Po prostu raj! Wszyscy młodzi Polacy z niego wyjadą, a ze staruszkami jakoś uda się sprawę załatwić. Wystarczy dopuścić na chwilę do władzy paru nowoczesnych postępaków. Uchwalą prawo do eutanazji i po krzyku. Nawet całodobowe sklepy z alkoholem się pozamyka, bo nie będzie już kogo rozpijać.

     Czy na terenie między Odrą a Bugiem powstanie nowy Izrael, Kalifat, Niemcy czy Rosja to już dla byłych i nieobecnych tu Polaków będzie bez znaczenia.

Linia podziału 22/2016 (258)

Czy da się stwierdzić na czym polega podział między naszymi a obcymi? Mam tu na myśli podział panujący w Polsce, na zwolenników zmian i ich przeciwników. Szczególnie przykre są podziały w rodzinach – na „Mohery”, jak pogardliwie nazwał Tusk swoich przeciwników, oraz na „Lemingów” spod znaku KOD-u, PO, Nowoczesnej, czy dewiantów wszelkiej maści spod tęczowego sztandaru.

Jedna strona pomawia drugą o głupotę i niedoinformowanie. Z tą informacją, to jest jednak tak, że każda ze stron czerpie wiadomości tylko ze źródeł sobie bliskich, które utwierdzają je w słuszności własnych poglądów.

Na czym więc polega zasadnicza różnica? Myślę, że w uproszczeniu na stosunku do prawdy. W mojej rodzinie jest jedna kłamczucha i parę osób, którym ta jej cecha nie przeszkadza. Kiedy dochodzi do konfrontacji, nigdy nie wiedzą komu powinni wierzyć. Tak się też składa, że ta sama część naszej rodziny czerpie wiedzę o świecie z TVN-u, POLITYKI i podobnych gadzinówek. Są odporni na rzeczowe argumenty, a kierowanie się logiką uważają za zbędne obciążenie. Takie nastawienie pozwalało im na w miarę wygodne życie w PRL-u i w PRL-u bis. Dopiero ludzie domagający się prawdy zagrozili ich błogostanowi.

Socjalizm w natarciu 21/2016 (257)

Czym różni się socjalista od kapitalisty? Można to ująć tak. Socjalista pracuje po to, żeby odpoczywać, im dłużej, tym lepiej. Kapitalista odpoczywa po to, żeby pracować jak najwydajniej i jak najlepiej. Dlatego systemy kapitalistyczne dorobił się majątków, a socjalistyczne biedy.

Teraz, w ramach oddolnych inicjatyw, socjaliści zaczęli upominać się o to by dostawać coś za nic. Kto by nie chciał!? Pomińmy fakt że, taką przynętą najczęściej posługują się oszuści wszelkiej maści. Tym razem chodzi o wolne niedziele dla wszystkich zatrudnionych w handlu. Zwolennicy zamykania centrów handlowych w niedziele przywołują przepisy obowiązujące w Niemczech i Francji. No, nie wiem, czy te kraje należałoby w czymkolwiek naśladować. Jeśli pomysłodawcy mają cichą nadzieję, że przez zamknięcie centrów handlowych zapełnią się kościoły, to te dwa kraje pokazują, że tak się nie stało. W Wielkiej Brytanii było nawet odwrotnie. Póki w niedzielę wszystko było pozamykane ludzie nie wychodzili z domów, bo po co? Natomiast po otwarciu sklepów w niedziele, kiedy szło się już i tak po zakupy, to i do kościoła można było wstąpić.

Zamykanie sklepów w niedzielę to zły pomysł. Jedynie pijaczkowie nie muszą się martwić. Nikt nie ubolewa nad losem sprzedawców w sklepach z alkoholem otwartych 24 godziny na dobę. Ale to oczywiście wyższa konieczność. Są jak lekarze na ostrym dyżurze, czy strażacy. Strach pomyśleć co by się stało gdyby nie daj Bóg jakiś alkoholik wytrzeźwiał!