Czym się kierować: rozumem, czy sercem? Prawie wszyscy rekomendują serce. Nic dziwnego, każdy bowiem je posiada, czego o rozumie. powiedzieć się nie da. Rozum może zawodzić z powodu niedostatku wiedzy. Uczucia wiedzę ignorują, chociaż z drugiej strony dostarczają nawet więcej, niż się po nich oczekuje. Miłość do bliskiej osoby, kiedy ta odchodzi, przysparza wielkiego cierpienia. Natomiast odejście kogoś znienawidzonego krzepi. Lepiej zatem kochać, czy nienawidzić?
A jak to jest z uczuciami na wojnie? Nienawiść do wroga jest najlepszym orężem, zwłaszcza w wojnie domowej. Wielki orędownik miłości, na jakiego kreuje się Tusk, pragnie kochać wszystkich, no ale przecież nie zacofaną wiochę! Towarzysz Stalin był bardziej radykalny wobec wiochy. To jednak były całkiem inne czasy, po których został nam wiekopomny pomnik w centrum Warszawy.
Manipulowanie uczuciami osiąga obecnie poziom dawniej nieznany, chociaż bywa też zawodne. Tusk miał do wykonania zadanie, które mu nie wyszło, jak wszystko czego się tknie. Miało być tak pięknie: po rozwaleniu Państwa Polskiego Niemcy, jako jedyni „prawdziwi Europejczycy” mieli zaprowadzić porządek w Generalnej Guberni. Tymczasem, ci niesforni Polacy wybrali swojego prezydent, który krzyżuje plany Berlina i Moskwy razem wziętych, budząc uczucia patriotyczne Polaków.