‒ Lis, czy list, a jeśli list to od kogo? – spytał DUCH CZAS.
‒ Co od kogo?
‒ List. No, chyba nie lis.
‒ Nie, chodzi o list, ani lisa – wyjaśniła Małgorzata.
‒ Pozostaje nazwa miesiąca.
‒ Właśnie.
‒ Liście opadają, a miesiącem do tego przeznaczonym jest listopad.
‒ Zauważyłeś jak piękne są w tym roku opadające liście? Przyroda ma bardzo wyrafinowany gust.
‒ Pewnie dawniej też miała, tylko, że tego nie zauważaliśmy.
‒ Dlaczego?
‒ Prawem kontrastu, bo ludzi obowiązuje teraz promowanie tylko tego, co koszmarne.
‒ Z tego kanonu wyłamują się jedynie przyroda i sztuczna inteligencja.
‒ Takie dwa bieguny rzeczywistości – podsumował DUCH CZASU.