‒ Lubisz kryminały? – spytała Małgorzata.
‒ Jako rozrywkę, tak. Pod warunkiem jednak, że nie ogranicza się do samych scen rozrywania ludzi na strzępy. – stwierdził DUCH CZASU.
‒ Wolisz takie polegające na rozwiązywaniu zagadki, jak w serialu Columbo?
‒ Właśnie.
‒ Obawiam się, że nie wszyscy odczytują właściwie na czym polega urok porucznika.
‒ Twoim zdaniem na czym, bo chyba nie na stroju?
‒ Mylisz się. Ten prochowiec ma duże znaczenie.
‒ A zauważyłaś, że bywa nadużywany, zwłaszcza w scenach na plaży?
‒ Zauważyłam.
‒ Bo albo roznegliżowanym dziewczynom powinno być zimno, albo porucznik powinien się pocić.
‒ Podejrzewam, że tym prochowcem zafascynowali się twórcy innego serialu. Porucznika zastąpili koszmarną babą, a prochowiec radziecką uszatką.
‒ Skąd to wiesz?
‒ Serial jest emitowany na sąsiednim kanale telewizyjnym, ale nie mogę się zmusić do oglądania go dłużej niż trzy sekundy.
– To i tak jesteś wytrzymała.