‒ Najsłynniejszy polski myśliwy myśli o bigosie – odpowiedział DUCH CZASU na pytanie Małgorzaty.
‒ Rzeczywiście – przyznała – ten myśliwy „myślał”, że jest myślicielem, który oczaruje Obamę przepisem na bigos po myśliwsku.
‒ Mylił się, bo myśliwy, jak się okazuje, nie jest od myślenia.
‒ Co najwyżej od planowania, jak osaczyć zwierzynę.
‒ Masz na myśli jakąś konkretną zwierzynę?
‒ Zależy jak na to spojrzeć – odparła. – Każdy baran dla wilka może by zdobyczą. Owsiakowi, podobnie, jak owsikom wystarczą dawcy, nie koniecznie świadomi skutków i konsekwencji swych poczynań.