Niezależnie od tego jak oficjalnie partie się nazywają i co wyprawiają, obywatele naszego kraju dzielą się na trzy kategorie: zwykłych Polaków, którym wystarczy jednoznaczny przekaz prezydenta, że Polska jest najważniejsza; takich nieinteresujących się polityką i nieświadomych tego, że polityka interesuje się nimi, oraz prawdziwych Europejczyków, jak sami lubią się nazywać.
Ta ostatnia grupa ma szczególnie pod górkę, bo jej przedstawiciele, pilnie śledzą „przekazy dnia”, mimo to zawsze mogą się potknąć. Nigdy nie mają pewności, czy powinni kochać nachodźców, czy szanować polskich żołnierzy, jaką wywieszać flagę, prócz unijnej, oczywiście. Jednego dnia jest to tęczowa, a następnego biało-czerwona. Czy już czas na niemiecką, czy jeszcze za wcześnie?
Szef rządu może sobie pozwalać na codzienne komunikaty wykluczające się wzajemnie. Jego poddani też mogą pleść trzy po trzy i dawać wiarę temu. Głupota jest nawet pożądana, bo może w świecie wyrabiać opinię negatywną ogółowi Polaków. Jedyne, czego musi wystrzegać się prawdziwy Europejczyk, to podejrzenia, że nie dość jest oddany lokajowi Europy. W ramach podlizywania się komu trzeba, służby Kierwińskiego zakazały na stadionie oprawy „Do boju Polsko”. Została za to wyświetlona na fasadzie Pałacu Prezydenckiego!