Zauważyliście to nagłe wybielanie się Targowicy Totalnej? Żadnej tęczy, żadnych gwiazdek. wszyscy na biało, poprzebierani za niepokalane dziewice z sercem na dłoni. Ciekawe dla kogo ta maskarada. Bo przecież Platforma Oby… obyć się bez śmieci nie może. Zgarnia je w przenośni i w naturze. Na listach wyborczych preferuje zbieraninę odpadów z innych partii oraz ubeckich kapusiów. Ceni sobie zwłaszcza osobników śmieciolubnych, „śmieci po prostu”, jak mawia niejaki Frasyniuk, któremu udało się zamieść pod dywan 80 milionów złotych „Solidarności”, tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego. Nigdy się z tego wyczyszczenia konta nie rozliczył.
PO, za swych rządów, pozwalała Niemcom sprowadzać do Polski śmieci z całego świata. To oczywiście w ramach walki o klimat i czystość środowiska. Niemcy słyną przecież z zamiłowania do czystości wszelakich, nie tylko rasowych. Te ostatnie zastąpili akurat multi kulti.
Szambolan Trzaskowski jest widomym, acz nie jedynym, reprezentantem czyszczenia środowiska nie tylko naturalnego. Kiedy Wisłę zamienił w szambo, „ekolodzy” z niemieckiego nadania nie protestowali. Dopiero Odra ich poruszyła. Trzeba było pilnie ukryć awarię po niemieckiej stronie. Zrzut gorącej wody, która zabiła ryby przemilczano, oskarżając w zamian za to Polaków o spuszczanie do rzeki rtęci, z którą zapewne, jak to Polacy, nie wiedzieli co robić, o czym donieśli całemu światu usłużni, kłamliwi folksdojcze.
Transport śmieci z Niemiec do Polski, to tylko jeden z intratnych interesów dla czyścicieli wszelkiego autoramentu z tymi od kamienic na czele. Peowskie justytutki w rytmie Waltza oddawały kamienice ich rzekomym stu czterdziestoletnim „prawdziwym” żydowskim właścicielom.
Czyszczenie Polaków z dóbr wszelakich Niemcy i Rosjanie mają we krwi, nie koniecznie błękitnej.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=570&user_id=0&wysijap=subscriptions
Archiwum miesiąca: sierpień 2023
PiS na bis! 33/2023(633)
Na taki prosty slogan reklamowy wpadł nie kto inny, a oczywiście Jan Pietrzak. Jeśli chcemy, żeby Polska nadal była Polską, to nie mamy wyboru. W nadchodzących wyborach musimy znowu wybrać PiS.
Gdyby wygrał, nie daj Boże, lokaj na białym koniu, czyli folksdojcz, dla którego „polskość to nienormalność”, to już zadbałby o to, żeby nikogo o zdrowych zmysłach i polskim, patriotycznym duchu do władzy nie dopuścić. Po zesłaniu z brukselskich salonów na ciężkie roboty do warszawskiego ciemnogrodu, musi się przecież wykazać skutecznością. Inaczej musiałby zapomnieć o powrocie do Berlina. Te „zdrowe zmysły” też bywają różnie rozumiane. Według pruskiego namiestnika, ten, kto ma wizję, powinien się leczyć. Rzeczywiście, po co niewolnikowi wizja? Głupoty leczyć nie wolno, nawet gdyby było można, bo kto by zagłosował za piłowaniem gałęzi, na której siedzi? Jakikolwiek program partii „obywatelskiej” mógłby tylko przeszkodzić w odzyskaniu utraconej władzy. Jedyna nadzieja w szczuciu Polaków przeciw sobie. To się nawet udaje.
Każdego, kto by się sprzeciwiał kremlowsko-berlińskiemu dyktatowi uczeń polakożercy Webera wyprowadzi w kajdankach, jak obiecał, a jeśli już koniecznie trzeba będzie, to znajdzie się jakaś „peowska justytutka”, która wyda każdy, choćby najbardziej kuriozalny wyrok sądowy.
Celebrycki elektorat zaaprobuje wszystko, co Führer zaproponuje dziś i nikt przecież nie porównuje z tym, co mówił wczoraj. Po co się męczyć myśleniem, które mogłoby zakłócić to wspaniałe uczucie nienawiści do… Nieważne do kogo, czy czego, lub za co, ot – generalnie do PiS-u.
Zaślepionym nienawiścią oczu nie otworzymy, ale sami bądźmy czujni. Od nas, Polaków zależy realizacja hasła: PiS na bis! Nie zapomnicie, please!
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=569&user_id=0&wysijap=subscriptions
Jeden z… 32/2023(632)
„Jeden z dziesięciu” stał się w czasie telewizyjnej kanikuły jedynym programem, który da się oglądać. Prócz dawki wiedzy z różnych dziedzin i dziejów ludzkości, można też zaobserwować taktykę gry, jaką posługują się kandydaci na zwycięzców. Z pośród dziesięciu trzeba wykluczyć siedmiu, a później już tylko dwóch konkurentów, żeby zostać laureatem. Zdawać by się mogło, że ci trzej ostatni należą do najlepiej poinformowanych i najbystrzejszych. Niekoniecznie. Praktyczniej jest bowiem wyeliminować zawczasu najlepszych, zadając im najwięcej pytań. Później w finale, z miernotami łatwiej się uporać.
To dobra taktyka w turnieju, ale czy tylko w nim? Na czym polega konkurencja w wyścigu do upragnionego fotela w firmie, korporacji, polityce? Nie wiem, bo nigdy nie startowałam. Ale można zaobserwować zmiany np. w Spółkach Skarbu Państwa, które za poprzedniego rządu przynosiły straty, a teraz – zyski. Jeden chlubny wyjątek nie stanowi reguły, niestety.
Wyeliminowanie najzdolniejszych najłatwiejsze jest tam, gdzie obowiązują niejasne procedury, takie jak np. w sztuce, w której kanon odszedł do lamusa. I tu znowu wracamy do telewizji. Oglądasz jakiś serial i nic nie rozumiesz. Nie martw się. „Artyści”, którzy go wyprodukowali, też niczego nie rozumieli. Zostali wyłowieni z pozostałych twórców, jako te miernoty nikomu nie zagrażające, nie stanowiące konkurencji.
O Weberze i kelnerze na białym koniu, za tydzień.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=568&user_id=0&wysijap=subscriptions
Ruska prawda 31/2023(631)
Za czasów słusznie minionych tubą propagandową Związku Radzieckiego było niejakie Radio Erywań. Stamtąd pochodziły liczne cytaty. Zasłużyło sobie na wiele cytatów. przypomnijmy jeden z nich. Słuchacz pyta. – Czy to prawda, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody? – Prawda – odpowiada Radio – tylko nie na Placu Czerwonym, a na Newskim Prospekcie, nie w Moskwie, a w Leningradzie, nie samochody, a rowery, nie rozdają, a kradną.
Czasy się zmieniły, ale nie dla Rosji. Tam nadal obowiązuje ta sama narracja. Putin, jak na starego komucha przystało, opowiada brednie, że Stalin podarował Polsce Ziemie Zachodnie. To taka sama prawda, jak ta o samochodach w Moskwie. Stosując metodę Radia Erywań należałoby potwierdzić słowa Putina z następującym sprostowaniem. Stalin nie podarował, a został obdarowany i nie Ziemiami Zachodnimi, a całą Polską.
Na tym polegała hojność Aliantów, z którą do dziś się borykamy!