Archiwum kategorii: Teatrzyk Zielony Śledź

Służba zdrowia

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Służba zdrowia

Występują: Helga i Wańka.

Wańka – Nie uwierzysz jak przekształciła się nasza rejonowa przychodnia zdrowia. Nie byłem tam od lat i jestem pod wrażeniem.
Helga – No proszę! A ludzie stale narzekają.
Wańka – Wszędzie plazma…
Helga – Jaka plazma?
Wańka – Takie duże telewizory. Toalety jak w pałacu, co prawda o klucz trzeba prosić recepcjonistkę, do której jest długa kolejka, ale warto.
Helga – Nie po to jednak tam poszedłeś.
Wańka – Fakt. Zapisałem się do specjalisty.
Helga – Na kiedy?
Wańka – Na marzec.
Helga – To już niedługo.
Wańka – Marzec przyszłego roku.
Helga – A co, nie stać cię na prywatnego lekarza?
Wańka – Pewnie tak, tylko kto mi zagwarantuje, że za ekstra mamonę nie zostanę wystrychnięty na ekstra dudka?
Helga – Nikt. Wszyscy bez wyjątku zdają się mieć jedną i tą samą wąską specjalizację: walkę z cholesterolem.
Wańka – No właśnie.
Helga – Ale ma się poprawić. Teraz, kiedy szpitale będą na ryczałcie, nikt się pacjentem przejmować nie będzie. Tylko głupi daje jak nie musi.
Wańka – Sama widzisz co ta twoja kanclerz narobiła.
Helga – Nie jej wina, że muzułmanom nie chce się pracować. Plan był dobry. Mieli u nas, w Niemczech zostać tylko ci wykształceni, a inne kraje powinny wziąć tan cały pozostały chłam.
Wańka – Ale dlaczego tu nad Wisłą mamy przychodnie zdrowia niemalże ze złotymi klamkami, w których brak lekarzy?
Helga – Oj Wania, to przecież oczywiste! Lekarze tu wykształceni pracują u nas jako pielęgniarze, pielęgniarki jako salowe. W ten sposób mamy najlepiej wykształconą za darmo kadrę.
Wańka – Polaczki nie pomyślały, że zamiast tych bajerów trzeba lepiej płacić lekarzom?
Helga – Zadbaliśmy o to. Pieniądze są, ale wyłącznie na te bajery. To taka nasza dalekowzroczna polityka.

KURTYNA

Fakt medialny

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Fakt medialny

Występują: Helga i Wańka.

Wańka – Wyszło szydło z worka.
Helga – Raczej z karambolu.
Wańka – Ja nie o tym.
Helga – A o czym?
Wańka – Między innymi o potajemnej schadzce Angeli z Jarosławem.
Helga – E tam. Porozmawiajmy lepiej o sukcesach, o tym jak Polaków widzą cudzoziemcy.
Wańka – Chodzi ci zapewne o określenia „Polskie Obozy Koncentracyjne”?
Helga – Właśnie. To taka mała rekompensata za kulturę i cywilizację jaką wniosły nasze banki i markety do tego dzikiego kraju.
Wańka – Po zlikwidowaniu przemysłu nie wiele im zostało, ale licho nie śpi. Próbują się odkuć.
Helga – Kto trzyma kasę i media, temu nikt nie podskoczy.
Wańka – Wszyscy tak myśleliśmy, ale to co wyprawia się nad Wisłą, a teraz i w Stanach, to woła o pomstę do nieba.
Helga – Dlatego pomstujemy! Co więcej możemy zrobić?
Wańka – Pomstowanie, zwłaszcza na ministra obrony, jest oczywiście pożądane, ale on to wyjątkowo twarda sztuka. My mamy lepsze sposoby.
Helga – Niby jakie?
Wańka – Stara sprawdzona metoda KGB. Kiedy figuranta ani przekupić, ani zastraszyć nie można, trzeba dobrać się do kogoś z otoczenia. Zauważyłaś sprawę Misiewicza?
Helga – Dobieracie mu się do skóry za likwidację „niezależnej i suwerennej” placówki NATO?
Wańka – Jasne, ale nie on jest tu najważniejszy. Chodzi o osłabienie pozycji ministra. Największym naszym sukcesem jest fakt, że sama premier uwierzyła w „aferę Misiewicza”. Oto fakt medialny stał się faktem rzeczywistym!

KURTYNA

Nowicjusz

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Nowicjusz

Występują: Adwokat i Kierowca.

Adwokat – Oj, nie popisałeś się, młody!
Kierowca – Wiem.
Adwokat – I jak tu takiego fajtłapę bronić?
Kierowca – W ostatniej chwili zabrakło mi odwagi, żeby mocniej docisnąć.
Adwokat – O czym tu mówisz?
Kierowca – Głupi jestem.
Adwokat – Tego nie da się ukryć. Ale jaką odwagę masz na myśli?
Kierowca – Nie wiem czy wolno mi o tym mówić.
Adwokat – A ty w ogóle mnie znasz?
Kierowca – Jasne, z telewizji.
Adwokat – No to chyba rozumiesz, że nam zależy na udowodnieniu twojej niewinności.
Kierowca – Ja się tam na polityce nie znam, ale wiem, że miałem wystąpić w telewizji.
Adwokat – Kto ci to obiecał?
Kierowca – Jak to kto? No, przecież sam wasz lider.
Adwokat – Widzę, że rzeczywiście nie znasz się na polityce. To nie był nasz lider, tylko Nowoczesnej.
Kierowca – A to nie to samo?
Adwokat – Słuchaj młody, przestań się mądrzyć i opowiedz jak z tym wypadkiem było.
Kierowca – Zrobiłem wszystko jak należało. Nie moja wina, że limuzyna miała za małą prędkość, żeby rozwalić się kompletnie o to drzewo.
Adwokat – Masz zamiar powiedzieć o tym na rozprawie?
Kierowca – Głupi może jestem, ale nie aż tak.
Adwokat – Opowiedz mi wszystko od samego początku.
Kierowca – Dostałem tego grata do rozwalenia, a potem miałem dostać lepszą furę.
Adwokat – Od kogo?
Kierowca – Byłem pewien, że od was! Obiecano mi przecież samochód, opiekę prawną na teraz i w przyszłości. Facet mówił, że rokuję i że mogę zostać spoko drugim Wałęsą…
Adwokat – Jaki facet? Albo wiesz co młody, ty już lepiej nic nie mów.

Kierowca – Ale orzekał będzie sędzia Tuleja? No, tyle chyba załatwić jeszcze możecie!?

KURTYNA

Niezręczność

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Niezręczność

Występują: Moher i Leming

Moher – Dawno cię nie widziałam.
Leming – Bo się udzielam.
Moher – Gdzie?
Leming – No, chyba nie w kole gospodyń wiejskich!
Moher – O to nie śmiałabym cię posądzać. Niech zgadnę: w KOD-zie?
Leming – Jak na to wpadłaś?
Moher – Znam trochę twój gust.
Leming – Masz coś do zarzucenia naszemu liderowi? Może ci się nie podoba jego kucyk?
Moher – O guście się nie dyskutuje, ale o uczciwości owszem.
Leming – No przecież musi z czegoś żyć!
Moher – Zwłaszcza, że ma na utrzymaniu jakieś żony i garstkę dzieci.
Leming – Zaczynasz być sarkastyczna, oj nie ładnie!
Moher – Przepraszam, o dzieciach nie powinnam wspominać. Ma pilniejsze potrzeby jak smartfony i laptopy, te szczególnie „wypasione”.
Leming – Ty nie rozumiesz na czym polega nowoczesność. Ile lat ma twoja komórka?
Moher – Nie pamiętam.
Leming – Sama widzisz! Co ty wiesz o nowoczesności? Petru też ci się pewnie nie podoba?
Moher – Rozumiem, że powinien.
Leming – To prawdziwy mąż opatrzności.
Moher – Czyżbyś wierzyła w opatrzność?
Leming – Niech będzie, mąż stanu. Powinien zostać premierem.
Moher – Zwłaszcza że zna się na finansach.
Leming – Oj nie bądź drobiazgowa. Ta afera z frankowiczami jednak udowodniła, że wie jak inwestować własne pieniądze.
Moher – Gorzej z dotacjami na partię
Leming – Każdemu może się pomylić, na które konto trzeba pieniądze wpłacić.
Moher – Mateusz Kijowski nie miał z tym problemu. Te lewe pieniądze wpłynęły mu gdzie trzeba. To może jednak on powinien zostać premierem?
Leming – Wszystko jedno Petru mógłby być prezydentem.
Moher – Racja. W ilości głupot pobił już samego Komorowskiego.
Leming – To tylko niezręczności. Najważniejsze jest przecież odsunięcie PiS-u od władzy! Jedynie to się naprawdę liczy!

KURTYNA

Ubogacanie kultury

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Ubogacanie kultury

Występują: Helga i Wańka.

Helga – Mamuśka Angela miała rację z tym kulturalnym ubogacaniem.
Wańka – Kulturalny to był przecież stan wojenny. Co więc Merkel ma z tym wspólnego?
Helga – A pamiętasz taki filmik, który krążył po Internecie, jak to uchodźca niby zastrzelony wstaje i ucieka?
Wańka – Wiem do czego pijesz. Nasza kochana opozycja totalitarna powtórzyła ten sam trik.
Helga – Właśnie. Żywy trup na wizji!
Wańka – No, trochę znowu Internet nabruździł pokazując całe ujęcie, jak chłopak wstaje, wyjmuje komórkę i melduje wykonanie zadania.
Helga – Nie wszyscy siedzą w Internecie. W telewizji cały świat zobaczył to, co miał zobaczyć.
Wańka – Nawet dorzucono ekstra: „gazy łzawiące”.
Helga – Których nie było, ale oczywiście mogły być.
Wańka – Ktoś wpadł na dobry pomysł tej awarii nadajnika TVP.
Helga – Dziwi mnie trochę, że Amerykanie na to poszli.
Wańka – Nie bądź naiwna.
Helga – To wasi specjaliści?
Wańka – Dlaczego nasi? Działamy przecież ramię w ramię. Z tego co wiem, przygotowania do zajęcia Sejmu idą pełna parą.
Helga – Majdan w Sejmie – to będzie draka! Tylko żeby się udało.
Wańka – Co się ma nie udać? Na darmową wyżerkę i popitkę chętnych nie zabraknie.
Helga – Masz na myśli tę osławioną już „rewolucję 1000 kanapek”?
Wańka – Chociażby. Ale kiedy nasi niby dziennikarze podpalą opony na sejmowym podwórku – to dopiero będzie hit!
Helga – Każda telewizja to pokaże!

KURTYNA

Aleppo w Warszawie

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Aleppo w Warszawie

Występują: Helga i Wańka.

Helga – Czy ci nasi trochę nie przeginają?
Wańka – Którzy nasi?
Helga – W Parlamencie Europejskim. Każdy głupi widzi przecież, że Warszawa to nie Aleppo.
Wańka – Nie doceniasz ludzkiej głupoty. Jeśli sam poseł, z samego Strasburga mówi, że zagrożenie w Warszawie jest większe niż w Aleppo, to wie co mówi.
Helga – A jak mówi kodomitka?
Wańka – To też na pewno ma rację.
Helga – Skąd przyszła jej do głowy taka bzdura? Przecież za zabite dziecko nikt 500 zł nie dostanie.
Wańka – Powiem ci, jak to się robi.
Helga – Co? Zabija dziecko?
Wańka – Nie, pierze mózgi.
Helga – W zaprzyjaźnionej telewizji?
Wańka – To najlepsze miejsce. Najpierw opowiada się jakąś makabreskę prawdziwą, albo wymyśloną, a zaraz po niej utyskiwanie na niepotrzebne wyrzucanie po 500 zł na dzieci.
Helga – Skojarzenie jest oczywiste!
Wańka – I o to właśnie chodzi!

KURTYNA

Obce ręce

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Obce ręce

Występują: Helga i Wańka.

Helga – Dobra nasza.
Wańka – A konkretnie?
Helga – Ta cała wiosna ludów znowu rozejdzie się po kościach. W 1956 było podobnie, zaczęli Polacy…
Wańka – A Węgrzy zebrali cięgi.
Helga – Zawsze zastanawiałam się dlaczego właśnie oni.
Wańka – To proste. Polaczków spacyfikowaliśmy wcześniej, a do elit węgierskich nie mieliśmy dostępu, potrzebne było powstanie.
Helga – Takie jak warszawskie?
Wańka – Właśnie. Ale to już historia, a jak to widzisz teraz?
Helga – W dziedzinie ekonomi skończy się na socjalu, w kulturze i sprawiedliwości na gadaniu.
Wańka – No, nie wiem… Jak zaczną odbierać emerytury naszym najbardziej zasłużonym ludziom…
Helga – To co? Ważne żeby ich nie sądzono!
Wańka – A jednak jesteś naiwna.
Helga – A to dlaczego?
Wańka – Najwyraźniej nie wierzysz, że duraczenie Polaczków przyniosło skutek. Naprawdę pomyślałaś, że możemy oddać wymiar sprawiedliwości w obce ręce!?

KURTYNA

Nowa partia

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Nowa partia

Występują: Nowoczesna Feministka (NF) i Dociekliwy (D)

D – Podobno zakłada pani partię.
NF – Precz z dyktaturą kobiet! A zwłaszcza brunetek i łysych!
D – Ma pani coś przeciwko brunetkom?
NF – A pan wolałby pewnie blondynki? Och, wy mężczyźni!
D – Jaką dyktaturę ma pani w ogóle na myśli?
NF – A los łysych już pana wcale nie interesuje?
D – Panią chyba też nie, skoro woła pani: PRECZ!
NF – A pan jest za dyktaturą kobiet?
D – Nie, ale…
NF – Żadne ale, jeśli chce pan, albo ktoś z pana znajomych kandydować z naszej listy.
D – Przecież ja nawet nie wiem, jak ta pani partia będzie się nazywała.
NF – Co to ma do rzeczy? A jaka byłaby pana propozycja?
D – Moja!?
NF – Jak to? Nie jest pan ekspertem?
D – Niby od czego?
NF – Od nazwy. No dobrze, mamy już nazwę. Chce pan wiedzieć jaka?
D – Palę się z ciekawości.
NF – Komitet Obrony Moskwy, Ukrainy, Niemiec i Związków Muzułmańskich. Ładnie, prawda?
D – Ale to w skrócie KOMUNiZM!
NF – Właśnie, nie ma się jednak do czego przyczepić.
D – No, nie wiem.
NF – Chwila, moment, kim pan właściwie jest, jeśli nie ekspertem od wizerunku, to?.. Och, przepraszam!
D – Za co?
NF – Tylko proszę mi teraz nie wmawiać, że nie jest pan naszym dobroczyńcą.
D – Pani mnie z kimś pomyliła.
NF – To pan nie jest z Fundacji Ade…
D – Nie jestem z żadnej fundacji.
NF – To po cholerę mi pan głowę zawraca!

KURTYNA

Precz z dyktaturą kobiet

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Precz z dyktaturą kobiet

Występują: Helga i Wańka.

Helga – Pokazaliśmy Polakom gdzie ich miejsce.
Wańka – A konkretnie co masz na myśli?
Helga – Jubileusz Trybunału Konstytucyjnego hucznie obchodzony w Danzig, oczywiście.
Wańka – Rzeczywiście, ale to mały pikuś w porównaniu z naszymi osiągnięciami.
Helga – Masz na myśli te żałosne protesty w sprawie Caracali, czy marsz wściekłych kobiet?
Wańka – Te wściekłe baby to taki proletariat zastępczy w obecnej fazie rewolucji.
Helga – Nie uważasz, że hasło „Precz z dyktaturą kobiet!”, to lekka przesada?
Wańka – To tylko taki mały sprawdzian inteligencji, do jakiego absurdu można się posunąć.
Helga – Żeby co? Żeby nerwy ludziom puściły?
Wańka – Dokładnie o to cały czas chodzi, ale nie to jest naszym największym osiągnięciem w chwili obecnej.
Helga – A konkretnie?
Wańka – Pielgrzymka pokutna na Jasną Górę, która zgromadziła 100 tysięcy wiernych!
Helga – A co nasze służby mają z nią wspólnego? Nie widzę związku.
Wańka – Nie!? A za co te tłumy przepraszały Pana Boga?
Helga – Między innymi za komunizm!
Wańka – No! Nareszcie zaczynasz kumać. Tak właśnie buduje się zbiorowe poczucie winy.
Helga – Zwłaszcza za grzechy nie popełnione! Sprytne.

KURTYNA

Uchodźcy

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Uchodźcy

Występują: Helga i Wańka.

Helga – Biedni ci uchodźcy.
Wańka – Co? Chyba się przesłyszałem. Zaczęłaś wierzyć w propagandę, którą wspólnie wymyśliliśmy.
Helga – Och, nie! Wiem przecież, że stale gramy w dobrego i złego policjanta. Raz współczująca kanclerz i zimny czekista, to znów nieporadna kobietka i obrońca tradycyjnych wartości.
Wańka – Właśnie, a Polaczki jak zwykle upatrują dziury w całym.
Helga – Teraz ja nie wiem co masz na myśli.
Wańka – Wyszukują jakieś stare sprawy, zbrodnie dawno zapomniane.
Helga – Ja właśnie o tym.
Wańka – Co ma piernik do wiatraka?
Helga – Chodzi mi o uchodźców do Unii Europejskiej. Nawet tu zagrożeni są deportacją.
Wańka – Nic się nie bój. Nie po to sprowadzamy nożowników, żeby ich deportować przed wykonaniem zadania.
Helga – Nie o nich mi chodzi, a o prawdziwych uchodźców, którzy uzyskali azyl przed własnymi rządami, tu w Europie.
Wańka – A, rozumiem! Chodzi ci o tych różnych unijnych dygnitarzy jak ta komisarz…, jak jej tam…
Helga – O nią i o innych. Pomyśl, co musi czuć taki biedny Juncker, czy Tusk… To ciągłe zagrożenie…
Wańka – Przesadzasz. Na tym właśnie polega wielka polityka, bez haków nie dałoby się nikogo zmusić do pożądanych przez nas działań.

KURTYNA