Archiwum kategorii: Aktualności

Literatura niepiękna 48/2020 (491)

Gdyby w czasach przedinternetowych ktoś kazał ludziom siedzieć w domach, to czytelnictwo niewątpliwie by wzrosło.
Obecnie nowych wiadomości już nie szukamy w gazetach, a rozrywki w książkach z beletrystyką. Mamy podawaną gotową papkę, nawet nie zauważamy, że stale tą samą. Pokarm niezróżnicowany, na dłuższą metę musi okazać się szkodliwy dla organizmu. Podobnie rzecz ma się z papką medialną, która w końcu musi prowadzić do dysfunkcji mózgu.
Totalitaryzm polega właśnie na tym, żeby wszyscy myśleli identycznie. Czy raczej, żeby im się zdawało, że w ogóle myślą. Czy mamy wybór? Teoretycznie tak. Nieskończona ilość nadawców wszelkich treści pozwala wybierać między tym co głupie, a tym co wulgarne, między kłamstwem, a szpetotą. Nikt oczywiście nie zabrania czytać starych książek. Młodzież ma nawet teoretycznie obowiązek znać co poniektóre. Starzy już je czytali i chcieliby dowiedzieć się czegoś nowego o współczesności, ale poprawność polityczna stoi na straży i promuje tylko te „jedynie słuszne”. Inne oczywiście można pisać, a nawet wydawać, ale bez silnej reklamy kto je znajdzie?
http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=411&wysijap=subscriptions
PS. Chciałabym nawiązać kontakt z osobami, najchętniej młodymi, które lubią literaturę piękną.

Powody i pretekst 47/2020 (490)

Gołym okiem widać co jest powodem, a co pretekstem ulicznych demonstracji.
Powodem corocznego Marszu Niepodległości 11 listopada jest duma Polaków ze swej polskości. Zakłócanie tej uroczystości musi posługiwać się pretekstami, nie ważne jak bezzasadnymi, byleby zagranica to kupiła.
Tak zwany strajk kobiet, to próba obalenia demokratycznie wybranego rządu, przez wrogie Polsce siły, czego przywódczynie nawet nie kryją. Preteksty dla mało rozgarniętych mogą być tu byle jakie: nie przestrzeganie, albo przestrzeganie konstytucji, szczególne prawa dla zboczeńców, ciągle niedocenianych oraz za mało podziwianych i tak dalej.
Powodem, dla którego rolnicy zdecydowali się wyjść na ulice jest fakt, że nie znajdują swojego prawdziwego przedstawicielstwa w parlamencie. Musieli upomnieć się o swoje prawa poprzez demonstracje. W tym wypadku żadne preteksty nie są potrzebne. Wystarczy sprawę zamilczeć w imieniu zwierzątek.
Żeby się połapać, jakie właściwie mamy w Polsce rządy, trzeba najpierw zastanowić się na czym polega różnica między prawicą a lewicą? Prawica wie, że nie ma sposobu przychylenia nieba wszystkim. Lewica też to wie, dlatego musi kłamać! Wmawia, że obdaruje wszelkich dobrami wszelakimi, których nie ma, ma receptę na wszelakie bolączki, uszczęśliwi cię na siłę, za każdą cenę, jaką jej zapłacisz, lub jaką na tobie wymusi.
Prawica pozostawia obywatelom większy zakres wolności, żeby mogli sobie radzić z przeciwnościami losu. Pozostawienie ludziom inicjatywy opłaca się wszystkim, bo dobre rozwiązania problemów można powielać.
Jakie zatem mamy w Polsce rządy? Każdy niech odpowie sobie sam na to pytanie.


http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=410&wysijap=subscriptions

Infekcja 46/2020 (489)

Stajemy się monotematyczni, mówimy wyłącznie o wirusie, jakby nie było innych zaraz na świecie, takich na przykład jak komunizm, który operuje bronią skuteczniejszą od biologicznej, bo ideologiczną. Komunistyczną zarazę wymyślono w Niemczech, a zastosowano w Rosji z wielkim powodzeniem, infekując skutecznie tamto społeczeństwo.
Polska jak zwykle stała na drodze niemiecko-rosyjskiemu braterstwu i była atakowana, ciągle musiała się opierać gwałcicielom ze wschodu i zachodu. Wszystko jednak do czasu. Wygląda na to, że Niemcy znów próbują nas rozgrywać przy pomocy lewactwa, organizując nam „spontaniczne, planowane, oddolne” pochody listopadowe.
Policja ma za zadanie ścigać każdego, no może prawie każdego, kto nie nosi maseczki. Jeśli jednak zadymiarz wykazuje się słusznym gniewem wobec polskiego rządu, to stróże prawa są wyrozumiali. Nie pytają kto organizuje te bojówki. Lepiej nie wiedzieć. Bezstresowo wychowywana młodzież kupuje to bez zastrzeżeń.
Jeśli ktoś koniecznie chce oddychać pełną piersią, to niech zamiast maski uzbroi się w jakąś sześciobarwną szmatę, albo jeszcze lepiej czerwony piorun namalowany na czymkolwiek. Wówczas policjant nie odważy się blisko podejść, żeby go ten czerwony szlag nie trafił.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=409&wysijap=subscriptions

 

Nowi bogowie 45/2020 (488)

Światem rządzą mali ludzie z wielkimi pieniędzmi i nie jest to żaden skoordynowany „rząd światowy”, tylko draństwo spod ciemnej gwiazdy na czele wielkich korporacji. Kiedy powstawały te giganty, ich szefowie zarabiali dwudziestokrotność tego, co płacili pracownikom. Teraz przyznają sobie uposażenia trzysta razy większe, niż mają ich pracownicy-niewolnicy. Co robią z takimi gigantycznymi pieniędzmi? Powiększać je w nieskończoność, przestało mieć sens. To w pewnym momencie znudzi każdego, no chyba… chyba, że poczuje się bogiem i zechce świat zniszczyć dla własnego kaprysu. Jaki inny pomysł może mieć mały człowiek z wielkimi pieniędzmi? Czy współcześnie nie ma już ludzi wielkich? Może i są, ale wielki z małymi pieniędzmi mało może.
Jakiś czas temu namawiałam do kupowania polskich produktów oznaczonych kodem 590. Przekonałam się, że nie ma to większego sensu. W moim osiedlowym sklepie, filii sieciówki, żadne jabłko, gruszka, czy śliwka nie są pochodzenia polskiego. Za to ryż owszem. Może ktoś potrafi wskazać gdzie znajdują się w Polsce te pola ryżowe?
Rolnictwo trzeba spisać na straty dla dobra piątki zwierząt; kościoły i pomniki, dla dobrego samopoczucia odrażających babsztyli oraz stojących na straży porządku policjantów, którzy dbają, żeby tym wściekłym babom nikt nie zrobił krzywdy.
Czy w tej sytuacji warto jeszcze coś pisać? Na razie zamierzam dotrwać na posterunku do pięćsetnego felietonu. Wówczas dam sobie i Państwu spokój. Nic bowiem nie wskazuje na to, żeby udało mi się magazyn rozsyłać jak dawniej, z powodu sprawnie działającej elektronicznej, demokratycznej cenzury, a pisać do szuflady już mi się nie chce.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=408&wysijap=subscriptions

Brońmy normalności 44/2020 (487)

Ktoś zarzucił mi pesymizm i do pewnego stopnia musiałam się z nim zgodzić, cho­ciaż zazwyczaj pesymiści, jak i optymiści uważają się po prostu za realistów. Upatrywanie czyhających niebezpieczeństw pozwala ich uniknąć, a bagate­lizowanie oznak zagrożenia może przynieść niepowetowane straty.
Dobrą ilustracją podziału na optymistów i pesymistów jest obecna sytuacja pandemiczna. Społeczeństwo uległo atomizacji na chorych z przerażenia, zmęczonych restrykcjami, ale zdrowych i dzielnych wyznawców teorii spiskowej. Najzabawniejsi są ci ostatni. Mają pretensję do rządu, że nie potrafi ustrzec wszystkich obywateli przed pandemią, która ich zdaniem nie istnieje, została wymyślona.
Nie samą pandemią jednak człowiek żyje. Lewaccy agresorzy nie zasypiają gruszek w popiele. Nie wolno lekceważyć ich ciągłych prowokacji. Oni się nie znudzą, bo nie za bezczynność są wynagradzani przez sponsorów destrukcji. Doży­liśmy czasów, w których normalność sama się nie obroni. Musimy jej pomóc, żeby ta nowa rewolucja nie starła nas na pył. Pierwotna, bolszewia wprowadzała ko­munizm głównie przy użyciu bagnetów, bo propaganda nie byłaby w stanie wszystkich ogłupić, zwłaszcza Polaków. Marsz przez instytucje Zachodu okazał się na tyle skuteczny, że tamte społeczeństwa przestały odróżniać dobro od zła. Udało się wmówić im, że wszystko jest względne. Francuzi dopiero niedawno obudzili się z ręką w nocniku.
Czerwoni komuniści usiłowali (raczej bezskutecznie) obrzydzić ludziom posiadanie czegokolwiek. Sześciobarwni próbu­ją zohydzić seks. Ciekawe, do jakiego stopnia im się to uda.
Dość tego wulgarnego draństwa! Jeśli policji z jakichś względów nie wypada ruszać bojówkarzy Antify, to może powinni zabrać się za tych przebierańców kibole?

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=407&wysijap=subscriptions

Dyżurni durnie 43/2020 (486)

Nasza obecna opozycja parlamentarna dzieli się na totalną i normalną. Totalna neguje wszystko co dla Polski korzystne i popiera wszystko, co Polakom może zaszkodzić. Normalna, jak sama nazwa wskazuje, zachowuje się normalnie, czyli uważa, że to i owo zrobiłaby lepiej. Co prawda, niektórzy liderzy Konfederacji mają parcie na szkło i wiedzą, że jak nie powiedzą czegoś głupiego, to nie zostaną zauważeni. Pozostali wydają się jednak ludźmi, którym dobro Polski leży na sercu.
Dla PiS-u z przystawkami walka z opozycją totalną, to czysta przyjemność. Im przeciwnik głupszy, tym ubaw lepszy. Ostatnio opozycja totalna okazała się nawet na tyle miła, że po raz pierwszy poparła Zjednoczoną Prawicę. W sporze rolników ze zwierzątkami stanęła po stronie tych ostatnich. Można by ukuć nowe hasło: „PiS i PO, to samo dobro” dla farmy zwierząt – tej orwellowskiej, ma się rozumieć.
A może walka nie idzie na noże, a na wpuszczanie wilka do cudzej zagrody? Takim wilkiem w cudzym stadzie mógłby być dyżurny dureń, którego wypuszcza się na arenę, żeby przemówił w „jedynie słusznej sprawie”, tak jak nikt kierujący się logiką by nie potrafił. Mądry Minister Rolnictwa był zagrożeniem dla Zjednoczonej Koalicji Prawicy z Lewicą. Ktoś przezornie wyciągnął z lamusa Beger, żeby kompromitowała rolników. Ot, taka sztuczka magiczna.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=406&wysijap=subscriptions

Medycyna 42/2020 (485)

Co lepsze dla zdrowia: bezruch przed komputerem, czy ruch na świeżym powietrzu w maseczce utrudniającej oddychanie? Medycyna nie odpowiedziała jeszcze na to ważkie pytanie. Odpowiedziała jednak, jak można uratować życie dziecka za dziewięć milionów złotych. W tym wypadku jestem pełna podziwu, nie znając szczegółów, których i tak nie umiałabym ocenić. Zakładam, że jest to milowy krok na polu nauk medycznych.
Warto przy tej okazji zastanowić się nad finansami Służby Zdrowia. Fundusz, na który wszyscy zrzucamy się co miesiąc, nawet najlepiej zarządzany, nie mógłby podołać wydatkom, jak wyżej wspomniany. Przy okazji pandemii dało się zauważyć, że lekarze rodzinni są ostrożniejsi w kontaktach z chorymi, od kolegów z prywatnych przychodni. Bierze się to nie tyle z zaleceń Ministerstwa Zdrowia, co z całkiem odrębnego sposobu finansowania. Lekarz w prywatnej przychodni jak nie zobaczy żywego pacjenta, to za poradę telefoniczną nic nie dostanie. Placówka państwowa jest rozliczana od ilości zarejestrowanych potencjalnych pacjentów. Jej finanse może uszczuplić jedynie zgon, lub wypisanie się chorego.
Prostym rozwiązaniem byłoby ustalenie koszyka porad i zabiegów gwarantowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, niezależnie od tego, gdzie lekarz ma gabinet. Ale proste rozwiązania służą prostym ludziom. Lewaccy prominenci typu Krajowego Kopertologa Koalicji Obywatelskiej, wolą rozwiązania umożliwiające lewe interesy.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=405&wysijap=subscriptions

Zagłodzić 41/2020 (484)

Nic nowego pod słońcem. Niemka wyraziła tylko wolę własnego narodu, proponując zagłodzić finansowo narody nieposłuszne. Naszemu rządowi taki totalitaryzm jest obcy, żeby nie powiedzieć – wstrętny. Co najwyżej, w imię „moralności” próbuje zagłodzić rolnictwo, czym bardzo ucieszył lewicę, która odczytała to jako krok w pożądanym przez nią kierunku. Taki śliczny zbieg okoliczności, klamra spinająca narodowy socjalizm hitlerowski ze stalinowskim komunizmem. Hitler próbował nawet własnego psa przekonać do zaniechania spożywania mięsa. Stalin przekonywać nikogo nie musiał, bo takie luksusy były przeznaczone wyłącznie dla przedstawicieli ludu pracującego miast i wsi.
Jestem pełna podziwu dla przezorności lewactwa, bo kiedy obrona biednych zboczeńców wypali się, można będzie zacząć bronić wegetarian. Obawy są poważne. Zyskali bowiem na usunięciu z rządu najlepszego dotychczas Ministra Rolnictwa, ale mogą stracić więcej na polu nauki i szkolnictwa. Nowy minister zakaże genderyzmu w szkołach i co wtedy? Sromotna klęska! Na razie trwa nagonka na nowego ministra, ale czy przyniesie pożądany skutek? Mam nadzieję, że nie.
Ogólnie rzecz ujmując mamy remis. Lewactwo, co ugrało na niszczeniu polskiej gospodarki w imieniu „biednych zwierzątek”, to może stracić w szkolnictwie, jeśli zakaże się wstępu do szkół „biednym zboczeńcom”.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=404&wysijap=subscriptions

Róbmy swoje 40/2020 (483)

Świat śwruje, ale to nie powód, żebyśmy mu wtórowali. Komunizm w żadnym ze swoich stadiów nie ma nic wspólnego z logiką i zawsze żeruje wyłącznie na emocjach. Obecnie mamy do czynienia z fazą żałosnych błaznów występujących w obronie proletariatu zastępczego, jakim stali się biedni zboczeńcy, których w Polsce jakoś nikt nie chce prześladować. Brak też nam murzynów, w imieniu obrony których można by dewastować wszystko, co popadnie.
Sługusy Moskwy w następnym pokoleniu stali się „Europejczykami” i zrobią dla Berlina wszystko, co złe dla Polski, nawet się z tym nie kryjąc. Uwłaszczeni na majątku odebranym Polakom są bezkarni, zwłaszcza że popierani przez destruktorów wszelkiej maści, dla których my, Polacy staliśmy się obiektem napaści.
Cudem udało się odwojować trochę niezależności w mediach. Front walki między nimi to nie tylko konfrontacja TVPolskiej z TVNiemiecką. Spektrum jest szersze i to dobrze. Gorzej, że nadal sądownictwo jest niezależne od zdrowego rozsądku, a kultura schlebia tylko niewybrednym gustom. W gospodarce mieliśmy najmądrzejszego Ministra Rolnictwa odkąd pamiętam. Niestety, mądrość, to raczej wada niż zaleta w naszych czasach, więc rekonstrukcja rządu go wymiotła.
Co w takiej sytuacji możemy robić my, szaraczkowie? Wspierać byłego ministra kupując polskie produkty rolne. Każdy z nas może stwierdzić, czy to co chce kupić jest opatrzone kodem 590…, czy innym. Zacznijmy też domagać się głośno godziwej rozrywki. Współczesne polskie seriale, niechlubnym wzorem Zachodu, coraz częściej pozbawione są scenariuszy. Wygląda jakby reżyser przychodził na plan i pozwalał aktorom mamrotać co popadnie, okraszając to sowicie mordobiciem i słodkimi całuskami co pięć minut.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=403&wysijap=subscriptions

Źli i dobrzy 39/2020 (482)

Ludzie dzielą się na złych i dobrych.
Ci źli hodują norki, które zjadają tony odpadów mięsnych z uboju, utylizując je w ten sposób i tworząc nawóz naturalny. Kłopot złych ludzi polega na tym, że muszą się ze zwierzakami dobrze obchodzić, bo inaczej ich futro zda się psu na budę. Dobrzy ludzie postanowili wyzwolić futrzaki, wybijając je humanitarnie co do jednego, oczywiście dla ich dobra.
Źli ludzie kradną pszczołom miód, dobrzy podkarmiają je cukrem, żeby nie musiały bez sensu szukać kwiatków, a ci najlepsi miodu nie jedzą, bo razi ich niewolniczą pracą owadów.
Źli ludzie zmuszają krowy do dawania mleka, kury do znoszenia jaj, hodują prosiaki, żeby je później pozjadać. Dobrzy słusznie zakażą im tych niecnych praktyk.
Dobrzy ludzie sprawdzą, czy należycie opiekujesz się swoim psem, lub kotem, bo jak nie, to ci go odbiorą i zrobią z nim co należy, żeby się więcej nie męczył. Jeśli nawet nie masz kanarka w klatce, to i tak dobrzy ludzie w asyście policji, bez nakazu sądowego wejdą do twojego domu, żeby sprawdzić, czy nie ukrywasz gdzieś królika w kapeluszu, albo żółwia w szafie. Jeśli nie masz w niej żadnego trupa, to po wyjściu dobrych ludzi możesz go tam znaleźć.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=402&wysijap=subscriptions