25 lipca 2020 r. | Nr 30/2020 (473)

Lista życzeń

Szanowni Państwo!

   Każdy głupi widzi, że coś tu nie działa. Ale trzeba być majstrem, żeby wiedzieć jak to naprawić. Cyrk odstawiony przez opozycję totalną miał nas przekonać, że rządzić każdy może, bo do tego nie są potrzebne  żadne kwalifikacje. Poszli nawet dalej w swej indolencji - po co jakiś program? Kto by miał go napisać, albo nie daj Boże czytać? Zabrać biednym, dać bogatym i twierdzić, że się robi odwrotnie - ot i cała filozofia. Jak się nie załapałeś do elity, toś frajer i tyle.

     W wyniku takiego nachalnego przekazu, niektórym obywatelom naszego kraju wydaje się, że rząd ma czarodziejską moc. Wystarczy, żeby powiedział: stoliczku nakryj się i od tej pory nikt nie musiałby pracować. Osobna kwestia, czy błogie lenistwo, to stan pożądany dla wszystkich? Są przecież też tacy, których energia, zwłaszcza wspomagana dopalaczami rozpiera i muszą ją wyładować. Do tego dobrze nadaje się samochód, najlepiej duży i nie własny, na przykład autobus miejski. Ale to tylko tak na marginesie.

     Wracając do listy życzeń, to jest ona długa. Im kto bardziej zagłębia się w politykę, tym ta lista mu się wydłuża. Przekonałam się o tym pytając Polaków, czy należy repolonizować teatry. Dlaczego akurat teatry? Są ważniejsze sprawy. Niewątpliwie. Ale jeśli nie potrafimy odebrać lewakom choćby jednego teatru, to co potrafimy? Może jednak znajdzie się parę osób, z którymi stworzymy własny nowy teatr? Zachęcam do działań. Niestety, narzekanie wychodzi nam jak zwykle najlepiej i nic nie kosztuje.

     Jeden z czołowych publicystów opozycji, nie totalnej, tylko tej zdawałoby się zdrowo rozsądkowej ubolewał nad prezydencką nieśmiałością. Jego zdaniem nasz prezydent powinien był wygarnąć Trampowi przy okazji wizyty w Białym Domu podpisanie głupiej, bo niezgodnej z prawem ustawy 447. Czyżby tak wybitny publicysta nie odróżniał dobrych manier i dyplomacji od nieśmiałości?

 

Pozdrawiam i do następnej soboty,
Małgorzata Todd

Patryk Jaki

Dziura w niebie

Czy trzeba  jeszcze wyraźniejszego znaku,

że Niebo nam sprzyja!?

ul. Dymińska 6a/146, 01-519 Warszawa
konto: 50 1020 5558 1111 1115 9930 0019
kontakt: mtodd@mtodd.pl

MOJA KSIĘGARNIA INTERNETOWA 

prezentuje i oferuje książki nie tylko mojego autorstwa.

Można ją odwiedzać w witrynie

www.mtodd.pl/ksiegarnia 

gdzie znajdują się opisy książek wraz z cenami.

Większość z moich książek

można też znaleźć w księgarni

 Multibook.pl

Księgarnia stacjonarna mieści się przy ul. Dymińskiej 4 

w Warszawie na Żoliborzu - około 150 metrów od północnego

wyjścia z metra Dworzec Gdański 
(w kierunku ulic gen. Zajączka i Mickiewicza).

Książki można również nabyć w księgarni internetowej

http://multibook.pl/pl/p/Malgorzata-Todd%2C-Ewa-Dziala-Szczepanczyk-Schylek-III-RP-w-kronikach-blogerek/9594

^^^Wystarczy kliknąć w powyższy link i nabyć książkę.^^^

Felietony 

Schyłek III RP w kronikach BLOGEREK

20,00 zł.

NOWOŚCI W PORTALACH

ProKapitalizm

wPolityce

Więcej informacji z internetowych źródeł na Peritusnet Info
Przegląd portali prasowych na stronach Prasówka-polityka i Prasówka-gospodarka

 

Czy uzasadnione jest nazywać je 

„współczesnymi gadzinówkami”? 

Problem jest bardziej złożony. Samo pojęcie wprowadził do obiegu Otto von Bismarck w 1869 roku. Stworzył nielegalny tzw. Reptilienfonds (Gadzi fundusz), za pomocą którego rząd m.in. przekupywał dziennikarzy, a nawet potajemnie nabywał gazety, aby służyły one realizacji idei budowy Wielkich Niemiec w oparciu o dominację Prus. Pisma te udawały, że są obiektywne, a w istocie w sposób ukryty realizowały interesy Berlina. Takie zakamuflowane ośrodki pruskiej propagandy okazały się skutecznym narzędziem propagandy i wspierały utworzoną pod patronatem Bismarcka w 1894 roku Hakatę, która uznawała Polaków za śmiertelne zagrożenie dla idei Wielkich Niemiec.

Więcej w Gazecie Polskiej z 15 lipca

---

BLOGOSFERA

List otwarty do p. Michała Szułdrzyńskiego

Podziwiam Pańską determinację w dążeniu do mistrzostwa w indoktrynacji. Jednak nie osiągnął Pan jeszcze wirtuozerii Wiesława Górnickiego czy Jaremy Maciszewskiego, wybornych propagandystów pezetpeerowskich. Oni operowali lancetem, Pan zaś posługuje się siekierą. I całe szczęście – odnośnie do Pana, a całe nieszczęście w odniesieniu do tamtych. Bo oni skutecznie niszczyli umysły milionom, co nawet uwidacznia się we współczesnej publicystyce polskiej, chociażby Pańskiej.

Ostatni akapit komentarza politycznego „Uścisk dłoni nie wystarczy” drukowanego w „Rzeczpospolitej” 13 lipca br. zaczyna Pan od ubolewania, że „żona i córka prezydenta zreflektowały się tak późno. Znacznie bardziej wiarygodniej by brzmiały, gdyby głos zabrały wcześniej” (nad stylistyką miłosiernie zapuszczam zasłonę). I dalej – ale już w streszczeniu – prezydent też byłby wiarygodniejszy, gdyby wcześniej, a nie w niedzielę w nocy (to było wieczór, tzw. wieczór wyborczy) zaproponował zgodę; ponownie cytuję: „Nie możemy po prostu uznać, że, cóż, walczymy wszystkimi metodami, a potem podajemy sobie dłonie na zgodę”. Kto my i jakie wszystkie metody? Raczy Pan odpowiedzieć. Bo to przecież adherenci Pana i Trzaskowskiego krzyczeli na Helu podczas kampanii Kidawy Błońskiej „Duda, ty ch...”. Nie chciał Pan słyszeć tej obelgi, tak samo jak nie chce uświadamiać sobie, że do 2015 r. żyliśmy w dyktaturze oszustwa, sprzecznej z naszymi imponderabiliami narodowymi i aksjologią chrześcijańską.

I puentuje Pan: „ta kampania pokazała to, co w polskiej polityce najgorsze...”. Z kontekstu wynika, że owo „najgorsze” to rządy PiS, dlatego wyciągnięta do zgody ręka prezydenta, który wywiódł się z tej partii, to czcza retoryka. Nie ma więc ekspiacji, przebaczenia, zastępuje je ustawiczna nienawiść - „Duda, ty ch...”. Jaka jest więc Pańska kultura moralna? Jak na publicystę narodu i państwa chrześcijańskiego zgoła patologiczna.

Jacek Wegner

www.jacekwegner; biogram@warszawa.home.pl

---

strona autorska M.Todd - zobacz tutaj

profil M.Todd na Facebook - zobacz tutaj

kanał filmowy M.Todd na YouTube - zobacz tutaj

zamów prenumeratę newslettera - kliknij tutaj