Apel do rozsądku 26/2020 (469)

Dzisiejszy felieton wysyłam już w piątek, żeby nie naruszać ciszy wyborczej. Prawa trzeba przestrzegać, nawet takiego niezbyt mądrego. Nie ukrywam, że spróbuję namówić do głosowania pewną grupę sceptyków. Chcę bowiem uświadomić Państwu, co jest moim zdaniem naprawdę ważne.
Obecnie agresja przybrała takie rozmiary, że ulegają jej nawet ci, którym psuje to interesy. Przed sklepem zaczepił mnie żebrak. Zastanawiałam się, czy mu ofiarować jakiś datek, ale on był niecierpliwy i zwymyślał mnie. Nie uzyskał w ten sposób spodziewanych pieniędzy, ale sobie ulżył. Coś za coś.
Zachowajmy zimną krew – my konserwatyści. Nie dajmy się ponieść złym emocjom, nawet jeśli mamy jakieś mniej, lub bardziej uzasadnione pretensje do obecnego prezydenta. Gołym okiem widać, do jakiej katastrofy prowadziłoby wybranie na Pierwszy Urząd w państwie człowieka układu niemiecko-rosyjskiego, jawnie to demonstrującego. A może do tego dojść, jeśli się nie zmobilizujemy i nie zademonstrujemy swojego patriotyzmu.
Nie bądźmy też naiwni sądząc, że oprócz tych dwóch kandydatów mają szanse jeszcze jacyś inni, nawet jeśli któremuś z nich uda się powiedzieć coś rozsądnego. To nie jest plebiscyt na najprzystojniejszego, ani na najlepiej prezentującego się Polaka. Nie o to tu chodzi.
Złe emocje prowadzą do rewolucji, a ta zawsze przynosi wyłącznie nieszczęścia i ofiary. Spróbujmy wznieść się nad ewentualne animozje i zagłosujmy za polską racją stanu, którą w chwili obecnej jest ponowne wybranie na Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy.


http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=389&wysijap=subscriptions

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wprowadź rozwiązanie: *